Europa i GPW mogą odebrać grecką wygraną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 czerwca 2011, 09:18
Widok na centrum Frankfurtu, stolicy finansowej Niemiec.
Widok na centrum Frankfurty, stolicy finansowej Niemiec./ShutterStock
Europejskie parkiety rozpoczęły dzień na minusie, WIG20 spadł o 0,01 proc. Przegłosowanie wotum zaufania obstawiano w Europie już wczoraj, dziś zaś inwestorzy mogą zechcieć odebrać wygraną i sprzedać akcje, twierdzą analitycy.

Brytyjski indeks FTSE 100 po otwarciu notowań spadł o 0,29 proc. i wyniósł 5.758,82 pkt., niemiecki indeks DAX spadł o 0,11 proc. i wyniósł 7.277,39 pkt., francuski indeks CAC 40 spadł o 0,09 proc. i wyniósł 3.873,62 pkt.

WIG20 na otwarciu sesji wyniósł 2834,77 pkt., co oznacza spadek o 0,09 proc.

„W Europie zwyżki będą mieć ograniczony charakter, już wczoraj obstawiano tu przegłosowanie wotum, dziś gracze mogą zechcieć odebrać wygraną, to jest sprzedać akcje. Już zresztą widać, że kolejnym problemem będzie europejska solidarność. Wielka Brytania zostawia Grecję na głowie strefy euro, kraje takie jak Hiszpania czy Włochy też mogą mieć problemy z finansowaniem greckiego stylu życia, być może na pomoc ruszą znów Chiny i Japonia” – twierdzi Emil Szweda z Noble Securities.

Jak dodaje analityk, Warszawa wczoraj zachowała się słabo na tle rynków zachodnich. Nieudana próba powrotu WIG20 powyżej 2850 pkt wskazuje na wagę tej bariery. Bardziej prawdopodobny wydaje się test 2800 pkt niż powrót do wzrostów. Dziś poznamy dane o stopie bezrobocia i wydatkach detalicznych. Być może one okażą się na tyle dobre by zasiać optymizm. Po sesji uwaga inwestorów skupi się na komunikacie Fed. Oczekuje się zakończenia programu ilościowego luzowania polityki monetarnej i zapowiedzi utrzymania stóp na niskim poziomie przez długi czas.

„Kontrakty na amerykańskie indeksy, zniżkujące po 0,1 proc. sugerują, że byki po dobrej rozgrywce poszły do szatni. Te europejskie z pewnością wyjdą do gry w pełni sił, z dopingiem w rytmie zorby. Nasz rynek, biorąc pod uwagę to, co działo się w poniedziałek i wtorek oraz czwartkową przerwę w notowaniach, może zachowywać się kapryśnie i wielkich wydarzeń nie należy się spodziewać” – komentuje Roman Przasnyski z Open Finance.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj