W lipcu i sierpniu zapadają greckie papiery dłużne o łącznej wartości nominalnej przekraczającej 10 mld euro, a kolejne 4 mld euro będą musiały zostać wydane na płatności kuponowe. Bez pomocy Grecy nie poradzą sobie z tym wykupem.
Można jednak spodziewać się, że wszelkie komentarze poddające w wątpliwość możliwość wypracowania porozumienia w sprawie greckich reform mogą szkodzić euro. Pierwsze głosowanie nad zarysem programu oszczędnościowego w Grecji zaplanowano na środę. W czwartek parlamentarzyści będą z kolei głosować nad osobnym pakietem ustaw zawierających konkretne działania zmierzające do wprowadzania planu reform.
Najbliższe dni na głównej parze walutowej nie zapowiadają się zatem na dużo spokojniejsze niż dotychczas. Do wyników głosowana w Grecji właściwie każdy scenariusz jest nadal możliwy. Co więcej, seria danych, których publikacja nastąpi na przestrzeni kolejnych dwóch tygodni, ponownie może przynieść więcej rozczarowań niż zachwytu. Na najbliższe dni przypada publikacja indeksu nastrojów Conference Board (wtorek), Chicago PMI i dane tygodniowe z rynku pracy (czwartek) oraz indeksu ISM przemysłu (piątek). Z kolei dane z rynku pracy i indeks ISM usług poznamy w przyszłym tygodniu. Wtedy EBC decydować będzie też o stopach procentowych.
Presja wywierana ze wszystkich stron na euro znajduje odbicie w notowaniach złotego. W najbliższych dniach kurs EUR/PLN powinien nadal oscylować pomiędzy 3,96-4,05. W przypadku rosnącej awersji do ryzyka należy brać pod uwagę test 3,40 na parze CHF/PLN. W poniedziałek, dzięki zmniejszeniu się awersji do ryzyka przejawiającym się wzrostem kursu EUR/CHF w okolice 1,195; złoty zdołał nieco odrobić strat w relacji do szwajcarskiej waluty. Para frank/złoty obniżyła notowania do 3,34. Dzisiaj sytuacja PLN może się pogorszyć po rozpoczęciu planowanego strajku w Grecji i ewentualnym nadejściu niepokojących informacji z pierwszego dnia obrad parlamentu w Atenach.
