Kongres przymierza się do głosowania ws. pułapu długu - wynik wciąż niepewny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 sierpnia 2011, 20:47
Kongres USA przygotowuje się do głosowania nad planem podniesienia limitu zadłużenia kraju, uzgodnionym między Białym Domem a Republikanami. 2 sierpnia mija termin podwyższenia tego pułapu wyznaczony przez Ministerstwo Skarbu pod groźbą niewypłacalności.

Według przyspieszonego harmonogramu przyjętego przez liderów obu partii, aby zdążyć do wtorku, głosowania w obu izbach mają się odbyć w poniedziałek po południu (po godz. 22 czasu polskiego).

Przywódca demokratycznej większości w Senacie Harry Reid zasygnalizował tego dnia rano, że wystarczy tam głosów do uchwalenia planu.

Ma on podnieść limit zadłużenia, obecnie wynoszący 14,3 biliona dolarów (osiągnięto go w połowie maja), o około 2,8 biliona dolarów, tak aby rząd mógł nadal zaciągać pożyczki do początku 2013 r. W podobnej wysokości zostanie zmniejszony deficyt budżetowy, poprzez cięcia wydatków rządowych.

Nie jest jednak pewne, czy plan przejdzie w Izbie Reprezentantów. Silnie sprzeciwia się mu część republikańskich kongresmanów z prawicowej Tea Party, którzy uważają, że cięcia wydatków są niewystarczające. Są także niezadowoleni, że plan nie zobowiązuje Kongresu do uchwalenia ustawy o konieczności zrównoważenia budżetu.

Jeszcze liczniejsza opozycja wobec kompromisowego planu sformowała się w Partii Demokratycznej. Jej lewe skrzydło uważa, że prezydent Barack Obama skapitulował pod naciskiem GOP, godząc się na redukcje wydatków, które mogą objąć także takie popularne programy społeczne jak federalny fundusz emerytalny Social Security i państwowe ubezpieczenia zdrowotne dla emerytów Medicare.

Demokraci mają też pretensje do prezydenta, że ustąpił w sprawie podatków - plan nie przewiduje ich podwyżki w celu redukcji deficytu.

Około południa wiceprezydent Joe Biden przybył do Kongresu, aby przekonywać do planu przeciwnych mu Demokratów z Izby Reprezentantów.

Wczesnym popołudniem tylko 28 kongresmanów zadeklarowało, że będą na pewno lub prawdopodobnie głosować za planem. 20 oświadczało, że zagłosują przeciw. Reszta się wahała. Do uchwalenia ustawy w Izbie potrzeba większości minimum 218 głosów.

Sprzeciw konserwatywnych Republikanów, także w Senacie, budzą też przewidziane w planie głębokie cięcia budżetu zbrojeniowego. Byłby on zmniejszony aż o 800 miliardów dolarów w ciągu 10 lat.

W poniedziałek przeciw uzgodnionemu planowi wystąpił również główny obecnie kandydat do nominacji prezydenckiej w GOP Mitt Romney. Podobnie postąpiła jego rywalka, działaczka Tea Party, Michele Bachmann.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj