Analitycy: euro na początku tygodnia może kosztować 3,99-4,05 zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 sierpnia 2011, 16:35
Płonący banknot euro
Płonący banknot euro/ShutterStock
Na początku przyszłego tygodnia prawdopodobnie euro będzie kosztować 3,99-4,05 zł - uważają analitycy, którzy podkreślają, że rynek walutowy jest mocno niestabilny.

"Sytuacja jest dynamiczna. Istotne jest pytanie, czy trwały jest optymizm, który obserwowaliśmy pod koniec dnia, czy to po prostu realizacja zysków przed weekendem. Informacja o bezrobociu w USA sytuacji nie rozwiązuje. Trudno jest powiedzieć, co stanie się w przyszłym tygodniu. Przebicie poziomu 4,05 kursu euro/złoty może oznaczać eskalację i dalszy ruch złotego w kierunku osłabienia. Z drugiej strony potencjał do dalszego umocnienia jest duży. Poziom 4,02 zł za euro jest wsparciem dla złotego" - powiedział PAP Marcin Bilbin, diler walutowy Pekao.

"Złoty jest bardzo stabilny. Waha się w 2-3 groszowym przedziale. O kursie złotego w przyszłym tygodniu będą decydować czynniki globalne. Prawdopodobnie złoty będzie utrzymywać się pomiędzy 3,99 a 4,05 za euro" - uważa Karol Zaluski, diler walutowy ING Banku Śląskiego.

Amerykański Departament Pracy podał w piątek, że stopa bezrobocia w USA w lipcu wyniosła 9,1 proc., wobec 9,2 proc. w czerwcu. Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberg spodziewali się 9,2 proc. W lipcu w USA liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrosła o 117 tys., podczas gdy w czerwcu o 46 tys. po korekcie. Analitycy oczekiwali, że liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrośnie o 85 tys.

"Rano nastąpiła korekta na obligacjach niemieckich. To pociągnęło za sobą realizowanie zysków na koniec tygodnia w Polsce. Papiery na środku i długim końcu krzywej wzrosły w rentownościach" - powiedział PAP Mateusz Milewski, diler obligacji BGŻ.

"Wczoraj został przekroczony poziom 5,75 na długim końcu krzywej i ciągle jesteśmy poniżej tego poziomu. Możliwa jest korekta o 2-3 pb albo nawet do 5,80. Krótki koniec będzie w miejscu. Teraz po danych w USA giełdy trochę wróciły w górę, rentowności trochę spadły. Obligacje oferowane na środowej aukcji powinny być kupione, widać brak oferowanych papierów na rynku. Oceniam, że popyt będzie duży, szczególnie z zagranicy" - dodał.

MF organizuje w środę aukcję obligacji OK0713/PS0416 o wartości 2-5 mld zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj