Hiszpania przywraca "podatek dla bogaczy" w ramach walki z kryzysem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 września 2011, 22:01
Hiszpanie nie chcą płacić za kryzys, który w ich mniemaniu spowodowały błędy bankierów. Na zdjęciu mural w Barcelonie. Fot. Anky / Shutterstock.com
Hiszpanie nie chcą płacić za kryzys, który w ich mniemaniu spowodowały błędy bankierów. Na zdjęciu mural w Barcelonie. Fot. Anky / Shutterstock.com /ShutterStock
Rząd Hiszpanii uchwalił w piątek dekret przywracający podatek od wielkich majątków. Ma on uzdrowić finanse publiczne w okresie głębokiego kryzysu, obowiązywać przez dwa lata i obciążyć osoby dysponujące fortunami powyżej 700 tys. euro - podała agencja EFE.

Dekret ten musi jeszcze być zatwierdzony przez Kongres Deputowanych (izbę niższą parlamentu) w przyszłym tygodniu. Wicepremier Elena Salgado uważa, że układ sił w parlamencie gwarantuje przywrócenie podatku.

"Podatek dla bogaczy" obowiązywał już w Hiszpanii wcześniej, ale w 2007 r. został zawieszony przez ten sam socjalistyczny rząd Jose Luisa Zapatero. Piątkowy dekret przywraca podatek, ale ze zmianami.

Przede wszystkim ze 108 tys. do 700 tys. euro podniesiono próg wartości majątku, od którego trzeba płacić dodatkowy podatek. Zwiększono również ze 150 tys. do 300 tys. maksymalną zwolnioną od podatku wartość nieruchomości - miejsca stałego zamieszkania.

>>> Czytaj też: Trichet do przywódców strefy euro: musicie być przygotowani na ostry zakręt

Według rządu podniesienie progów gwarantuje, że podatek nie uderzy w hiszpańską klasę średnią. Właśnie argument nadmiernego obciążenia tej warstwy społecznej był przyczyną zawieszenia "podatku dla bogaczy" w 2007 r.

Przywróceniu podatku przeciwstawiała się opozycyjna Partia Ludowa (PP), której zdaniem podatek nie rozwiąże problemu zadłużenia.

Prezes Banku Santander i jeden z najbogatszych ludzi w Hiszpanii Emilio Botin również wyraził negatywną opinię na temat podatku. "Mówiłem to już raz i teraz powtarzam: ponowne nałożenie tego podatku wydaje mi się bardzo złym posunięciem" - powiedział.

>>> Czytaj też: Warren Buffett: bogacze powinni płacić wyższe podatki

"Są miliony Hiszpanów, którzy chcieliby płacić ten podatek" - odpowiedział na krytykę rzecznik rządu Jose Blanco. Przekonywał na konferencji prasowej, że w czasie kryzysu sprawiedliwiej jest prosić o wyrzeczenia tych, którzy posiadają najwięcej, niż obcinać fundusze przeznaczone na publiczną edukację. Podkreślił, że dodatkowo obciążonych będzie "zaledwie 6 proc. spośród milionów podatników" - w sumie ok. 160 tysięcy obywateli.

Stawka "podatku dla bogaczy" będzie wahać się w granicach od 0,2 do 2,5 proc., w zależności od wielkości majątku podatnika. Rząd spodziewa się uzyskać w ten sposób dodatkowy miliard euro rocznie. Pieniądze te mają pomóc Hiszpanii w walce z kryzysem ekonomicznym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj