Złoty będzie mocniejszy: kurs euro może spaść w przyszłym tygodniu do 4,25 zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 września 2011, 16:36
Złotówka, monety jednozłotowe
Złotówka, monety jednozłotowe/ShutterStock
Kurs EURPLN może spaść w przyszłym tygodniu do poziomu 4,25 - uważają dilerzy, którzy argumentują to "odwilżą" na rynku i chęcią realizacji zysków przez inwestorów. Ich zdaniem, rentowności polskich obligacji będą podążać za kursem EURPLN.

"Oprócz działań BGK na rynku złotego niewiele się dzisiaj działo. Było trochę szersze pasmo wahań kursu EURPLN" - powiedział PAP Jan Koprowski, diler walutowy BNP Paribas.

Dwaj dilerzy działający na lokalnym rynku walutowym poinformowali PAP, że BGK sprzedaje w czwartek euro, co przekłada się na umocnienie złotego, oferowane kwoty są niewielkie. Kolejny diler dodał, że BGK sprzedaje również dolary amerykańskie.

"Moim zdaniem złoty umocni się w przyszłym tygodniu do poziomu 4,25. Wynikać to będzie z pewnej odwilży na rynku i z realizacji zysków przez inwestorów. Moim zdaniem w krótkim terminie nie ma za bardzo powodów do osłabienia złotego. Wszystko wskazuje na to, że Grecja na razie dostanie pieniądze" - dodał.

"Dzisiaj poranek był dosyć słaby, mieliśmy delikatne osłabienie obligacji, natomiast w ciągu dnia sentyment był dosyć pozytywny, szczególnie po głosowaniu w Niemczech o EFSF i danych o PKB i zasiłkach dla bezrobotnych w USA. Na bazowych rynkach poprawił się sentyment, co przełożyło się na światowe giełdy oraz wyższe rentowności obligacji na rynkach bazowych. Poprawa sentymentu przełożyła się również na nasz rynek i zamykamy się trochę mocniej. Poprawę sentymentu wsparły także działania BGK na rynku walutowym" - powiedział PAP Michał Jochymek, diler SPW ING Banku Śląskiego.

W czwartek Departament Handlu USA podał, że PKB w USA wzrósł w II kw. 2011 r. o 1,3 proc. w ujęciu zanualizowanym kdk. Analitycy spodziewali się wzrostu PKB o 1,2 proc.

Niemiecki Bundestag zdecydował w czwartek o wzmocnieniu europejskiego funduszu ratunkowego EFSF. Oznacza to sukces kanclerz Angeli Merkel, która uzyskała symboliczną "większość kanclerską".

"Głównym czynnikiem dla naszego rynku długu w ostatnim okresie jest kurs EURPLN. To za nim w dużej mierze podążają ceny polskich obligacji. Poza tym wydaje się, że zagranicą sentyment jest trochę pozytywniejszy. Jeżeli złoty będzie się umacniać, to rentowności naszych obligacji mogą spadać" - dodał.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj