Włodarczyk: Dobre wieści z Niemiec i USA, słabe z Włoch

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 września 2011, 17:35
Aleksandra Włodarczyk, TMS Brokers
Aleksandra Włodarczyk, TMS Brokers/Forsal.pl
Niemiecki Bundestag zaakceptował zmiany, nadające dodatkowe kompetencje Europejskiemu Funduszowi Stabilności Finansowej. Większość koalicjantów kanclerz Angeli Merkel opowiedziało się za przyjęciem reformy. Co więcej, bezrobocie w Niemczech spadło we wrześniu do 6,6 proc., z 7 proc. w poprzednim miesiącu.

W reakcji na dobre dane oraz wynik głosowania wspólna waluta umocniła się w stosunku do dolara. Kurs EUR/USD sforsował poziom 1,36 i zwyżkował dziś o 1 proc. Eurodolar reaguje ostatnio na każdą, nawet niepotwierdzoną informację dotyczącą strefy euro. Obecne umocnienie może nie być do końca uzasadnione, bo do zakończenia kryzysu jeszcze daleko, a jedno głosowanie nie zapewnia jeszcze rozwiązania problemów zadłużonych krajów Eurolandu. Warto zwrócić uwagę, na dzisiejszy przetarg włoskiego długu, podczas którego rentowność 10-letnich obligacji wzrosła do 5,86 proc., wobec 5,22 proc. na sierpniowej aukcji analogicznych papierów dłużnych. Podwyższone poziomy dochodowości świadczą o ciągłej nieufności inwestorów co do szybkiego zakończenia kryzysu zadłużeniowego strefy euro. Włochy do końca roku muszą jeszcze zrealizować 30 proc. planów pożyczkowych, które na ten rok wynoszą 226 miliardów euro.

Napawające optymizmem dane spłynęły z drugiej strony oceanu. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do 391 tys., z 428 tys. w poprzednim tygodniu. Wskaźnik ten od kwietnia utrzymywał się na poziomie przekraczającym 400 tys. i odzwierciedlał pogarszającą się sytuację na amerykańskim rynku pracy. Ponadto, dynamika amerykańskiego PKB w drugim kwartale wyniosła 1,3 proc. w ujęciu zannualizowanym, podczas gdy analitycy spodziewali się odczytu na poziomie 1,2 proc. Również bazowy indeks cen PCE odnotował poziom powyżej rynkowego konsensusu, to znaczy 2,3 proc.

Podwyższona wartość wskaźnika wskazuje na rosnącą presję cenową, co może być argumentem przeciwko dalszemu luzowaniu polityki pieniężnej. Wczoraj, podczas publicznego wystąpienia szef Rezerwy Federalnej, Ben Bernanke poinformował, że kolejne kroki w celu poluzowania polityki monetarnej mogą być konieczne, jednak można by je podjąć gdy obniżą się oczekiwania inflacyjne. Z kolei w Polce po południu na rynku znowu aktywny był Bank Gospodarstwa Krajowego. BGK sprzedawał dolary, dzięki czemu kurs USD/PLN spadał nawet do poziomu 3,2170. Działania państwowego banku wsparły również kurs złotego do euro, który zniżkował poniżej 4,4000.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj