Wall Street tonie pod ciężarem europejskiej huśtawki nastrojów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 stycznia 2002, 09:21
Giełdy w USA zanurkowały niwelując wczorajsze wzrosty. Im bliżej szczytu strefy euro w niedzielę, tym silniej mnożą się obawy o zdolność europejskiej gospodarki do przeciwstawienia się recesji i przełamanie impasu w rozmowach o funduszu pomocy dla zadłużonych krajów.

Środowa sesja na nowojorskiej giełdzie rozpoczęła się od wzrostów, ale w drugiej części dnia indeksy zeszły pod kreskę, gdyż inwestorów zmartwiła wymowa opublikowanej przez Fed "beżowej księgi" - pisze PAP. Dzień na Wall Street minął pod znakiem wyników finansowych za trzeci kwartał największych spółek oraz spekulacji na temat rozwoju sytuacji w strefie euro.

Największym zaskoczeniem były dzisiaj notowania Apple, które spadły do najniższego poziomu od grudnia 2008 roku, jak podaje Bloomberg. Akcje straciły 5,6 proc. wartości z powodu niższych niż oczekiwano wyników finansowych. Spółka zanotowała w III kw. roku fiskalnego. zysk netto 7,05 USD na akcję po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych, wobec 4,64 USD na akcje jakie koncern technologiczny zarobił rok wcześniej. Spadały też akcje banku Bank of America Corp. - o 2,6 proc. - pogłębiając wcześniejsze straty.

Indeks S&P 500 obniżył się o 1,3 proc. i wyniósł 1209,88 pkt. Dow Jones Industrial spadł o 0,63 proc. zatrzymując się na poziomie 11504,6 pkt. Nasdaq zanurkował do poziomu 2604,04 pkt., tracąc 2 proc. 

“Dla Europy czas się powoli kończy”, powiedział Paul Zemsky, dyrektor w ING Investment Managememt w wywiadzie dla Bloomberga. „Im dłużej czeka, aby naprawić swoją sytuację, tym bardziej niepewna się ona staje. W USA wyniki nie są złe, ale jednocześnie doświadczymy nieurodzaju pozytywnych niespodzianek.”

Przez Wall Street przetoczyła się dzisiaj również seria danych, o których pisze PAP. Z najnowszej "beżowej księgi" opublikowanej przez Fed wynika, że chociaż we wrześniu amerykańska gospodarka zanotowała skromny wzrost, to jednak jej perspektywy pozostają słabe. W dalszym ciągu każdy ze stanów USA notuje na razie wzrosty i żaden z nich nie powinien też wejść w najbliższym czasie w fazę recesji.

Indeks cen konsumpcyjnych (CPI) we wrześniu wzrósł o 0,3 proc. w ujęciu miesiąc do miesiąca. Inflacja bazowa, czyli wskaźnik, który nie uwzględnia cen paliw i żywności, wyniósł 0,1 proc. we wrześniu mdm.

Liczba rozpoczętych inwestycji w zakresie budowy domów mieszkalnych w USA wzrosła we wrześniu do 658 tys. w ujęciu rocznym, z 572 tys. w sierpniu, po korekcie. Liczba wydanych nowych pozwoleń na budowę, wskaźnik aktywności w przyszłości w tym sektorze, spadła zaś do 594 tys. z 625 tys. poprzednio po korekcie.

Zanotowano duży spadek indeksu wniosków o kredyt hipoteczny MBA. Indeks zniżkował w tygodniu zakończonym 14 października o 14,9 proc. Tydzień wcześniej indeks wzrósł o 1,3 proc.

Nastroje na rynkach poprawiła wcześniej informacja brytyjskiego dziennika "Guardian", który podał, że Niemcy i Francja zgadzają się na podwyższenie Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej do 2 bilionów euro z 440 mld euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj