Społeczeństwo Kataru dowodzi, że bogaty nie ma szans przejść przez ucho igielne, bo… nie pozwoli mu na to zbyt duży brzuch. Najbogatszy naród świata zmaga się z plagą otyłości na dużo większą skalę niż państwa Zachodu. Przyczyną są dawne wzorce kulturowe i nieprzyzwoite bogactwo.

Katarczycy to jeden z najgrubszych narodów świata. Według najnowszych danych Międzynarodowej Organizacji do Walki z Otyłością (IOTF) 46 proc. kobiet i 35 proc. mężczyzn w Katarze jest otyła, kolejna jedna trzecia obywateli ma nadwagę. Otyłością dotknięta jest również jedna trzecia katarskich dzieci, a 17 proc. obywateli cierpi na cukrzycę. Dla porównania w Polsce otyłych jest nieco powyżej 20 proc. dorosłych. W powszechnie postrzeganym za najgrubsze społeczeństwie USA otyłych jest 36 proc kobiet i 32 proc. mężczyzn, zaś na cukrzycę cierpi 8 proc. Amerykanów. Katar ma również wysoki odsetek urodzeń dzieci z wadami genetycznymi. Problemy z cukrzycą, otyłością i chorobami dziedzicznymi nasiliły się w ostatnich latach, podaje serwis theAtlantic.com.

>>> Czytaj też: Na świecie jest więcej otyłych niż głodnych

Reklama

Przyczyna tego zjawiska, zdaniem Haley Sweetland Edwards, dziennikarki the Atlantic, leży w przemianach gospodarczych. „We wrześniu Katar oficjalnie stał się najbogatszym państwem świata, według PKB per capita. Również ostatnio zyskał pozycje największego eksportera gazu ziemnego oraz uzyskał tytuł najszybciej rosnącej gospodarki świata. Według standardów międzynarodowego rozwoju wszystkie te zmiany nastąpiły w mgnieniu oka” – pisze dziennikarka. Styl życia Katarczyków jest wyjątkowo niezdrowy, a dodatkowo trzymają się dawnych plemiennych praktyk, takich jak małżeństwa pomiędzy krewnymi.

>>> Zobacz też: Katar - naftowa potęga, która współpracuje z Polską

„W ciągu dwóch pokoleń większość cieszących się z dobrobytu rdzennych Katarczyków, których jest zaledwie 250 tys. w państwie liczącym 1,7 mln mieszkańców, porzuciło skromny plemienny żywot na Pustyni Arabskiej dla klimatyzowanych apartamentów ze służbą” – pisze dalej Haley Sweetland Edwards.

Podobne problemy dotyczą również pozostałych państw arabskich znad Zatoki Perskiej. Arabia Saudyjska znajduje się na drugim miejscu w rankingu urodzeń z wadami genetycznymi (Katar dopiero na 16.). W Kuwejcie odsetek otyłych jest jeszcze większy niż w Katarze. Oczekuje się, że wydatki na służbę zdrowia sześciu państw z tego regionu wzrosną o 60 proc. do 2025 r.

>>> Zobacz też: Plaga otyłości rujnuje państwa

Czynniki kulturowe determinują również nierówny udział osób otyłych w obrębie płci. „Nie zobaczysz katarskiej kobiety jadącej na rowerze” – mówi Honey Stinnett, imigrantka z Malezji. Tradycyjne stroje do ziemi oraz przywiązanie kobiety do domu nie sprzyja aktywności na świeżym powietrzu.

Ale problem dotyczy nie tylko kobiet. „Katarczycy są grubi” – mówi Hassan Tiaz, urodzony w Katarze Pakistańczyk. „To dlatego, że w Katarze tylko siedzimy, palimy i jemy śmieciowe jedzenie. Nie ma tu zbyt wiele pracy. Wszystko jest zautomatyzowane i większość z nas przebywa w klimatyzowanych biurach i samochodach. Wszystko jest robione za nas. No i jeszcze. Katarczycy kochają jeść.”

Katar - dane makroekonomiczne / Forsal.pl
Doha, Katar. Fot. Shutterstock / Inne