Bugaj: Niemcy nadal mówią „nein” euroobligacjom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 listopada 2011, 19:03
Łukasz Bugaj
Łukasz Bugaj, analityk Domu Maklerskiego Millennium. /Media
Dzisiejsza sesja za sprawą zaplanowanego spotkania w Starsburgu kanclerz Niemiec z prezydentem Francji oraz nowym premierem Włoch nie zapowiadała się na spokojną. Rzeczywiście wrażeń nie brakowało, a jedynym śladem nieobecności Amerykanów w związku ze Świętem Dziękczynienia były niskie obroty, które na szerokim rynku nie przekroczyły 800 mln złotych.

Sesja rozpoczęła się kosmetycznymi zwyżkami, które kontrastowały z niezłymi nastrojami za naszą zachodnią granicą. Europa odrabiała wcześniejsze straty, podczas gdy GPW pozostawała konserwatywna i względnie spokojna. Dopiero lepszy od oczekiwań odczyt indeksu instytutu Ifo ożywił nieco kupujących, ale nie udało się pokonać zanotowanego wczoraj maksimum sesji w wydaniu indeksu WIG20. W tym czasie główne parkiety ze strefy euro zyskiwały niemalże 2%. Nawet obniżka ratingu Portugalii do poziomu śmieciowego nie zmieniła układu sił. Decyzja Fitcha była jedynie pójściem w ślady agencji Moody’s, która odebrała Lizbonie inwestycyjną ocenę jeszcze w lipcu.

Południe klasycznie było spokojne, inwestorzy czekali na konferencję prasową Merkel-Sarkozy-Monti, która miała się rozpocząć o godz. 14:00. To właśnie słowa tych trzech europejskich polityków kształtowały obraz popołudniowego handlu. Twarda postawa Angeli Merkel, która wyraźnie i po raz kolejny sprzeciwiła się emisji euroobligacji oraz wykorzystaniu EBC jako pożyczkodawcy ostatniej szansy, skutkowała przeceną na europejskich parkietach. Prezydent Sarkozy również zaakcentował, że należy respektować niezależności banku centralnego. Ponadto do 9 grudnia mają zostać przedstawione uzgodnione wcześniej wspólne zmiany w traktatach. 

Brak zgody na euroobligacje i druk pieniądza spowodował, że zwyżki na zagranicznych indeksach zamieniły się w spadki, które widoczne były również na GPW. WIG20 tracił już ponad 1%, kiedy uderzenie popytu pod koniec sesji doprowadziło do dynamicznego odrabiania strat. Podobnie prezentował się handel w Europie, ale nie odznaczał się on taką dynamiką zmian jak nad Wisłą. Ostatecznie zamknięcie ustanowiło sesyjne maksimum dla indeksu grupującego krajowe blue chipy. Zwyżka WIG20 o 0,87% kontrastowała jednak ze słabym zachowaniem średnich skupiających małe i średnie spółki, które straciły po ok. 1%.

W piątek zaczyna się za oceanem sezon przedświątecznych zakupów, który z reguły jest pomyślny dla posiadaczy akcji. Czy i tym razem rajd św. Mikołaja okaże się faktem pozostaje jednak kwestią dyskusyjną biorąc pod uwagę ostatnią słabość rynku. Tym niemniej pewne odbicie po wielodniowych spadkach możemy zobaczyć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj