Sondaż: 81,5 proc. Białorusinów uważa, że gospodarka jest w kryzysie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 stycznia 2012, 16:16
81,5 proc. Białorusinów uważa, że gospodarka ich kraju jest w kryzysie; większość nie ufa też prezydentowi Łukaszence - wynika z opublikowanego we wtorek sondażu niezależnego białoruskiego ośrodka NISEPI, o którym informują białoruskie media niezależne.

W grudniu 2011 r. 81,5 proc. Białorusinów wyrażało przekonanie, że gospodarka ich kraju jest w kryzysie - to nieco mniej niż we wrześniu, kiedy to opinię taką wyrażało 87,6 proc. respondentów. 59,8 proc. ankietowanych oceniło też, że ich sytuacja materialna w ciągu ostatnich 3 miesięcy pogorszyła się (we wrześniu twierdziło tak 73,7 proc.) - informuje portal afn.by.

Nadal większość ankietowanych uważa, że generalnie sytuacja na Białorusi rozwija się w niewłaściwym kierunku - 55,7 proc. (we wrześniu było to 68,7 proc.).

Jednocześnie większość badanych (53,7 proc.) odpowiedzialnością za kryzys obarcza Alaksandra Łukaszenkę (we wrześniu 61,2 proc.). Wzrósł jednak odsetek tych, którzy winią za niego rząd - z 41,3 do 44,6 proc.

Nadal większość Białorusinów (54,5 proc.) nie ufa prezydentowi. Jego notowania nieco jednak wzrosły w porównaniu z wrześniem, kiedy to nie ufało mu 62 proc. ankietowanych. Równocześnie odsetek tych, którzy gotowi byliby na niego zagłosować, wzrósł z rekordowo niskiego poziomu 20,4 proc. do 24,9 proc. - podało Radio Swaboda, powołując się na ten sam sondaż.

Sam Łukaszenka twierdził na początku października, powołując się na dane prezydenckiego ośrodka socjologicznego, że ufa mu 70 procent Białorusinów.

NISEPI odnotowuje przy tym spadek potencjału sprzeciwu w społeczeństwie. Odsetek osób, które deklarują, że są w opozycji do obecnych władz, zmniejszył się z 28,3 proc. do 22,6 proc., a odsetek tych, którzy w ten lub inny sposób popierają osoby publicznie protestujące przeciwko działaniom władz, niemal zrównał się z odsetkiem tych, którzy ich nie popierają - było to w grudniu odpowiednio 43,7 proc. 40,1 proc.

Nie zmieniła się gotowość do publicznego wyrażania swoich poglądów. 9 proc. ankietowanych twierdzi, że je wyraża publicznie, 20 proc. zaś - że są gotowi to uczynić.

Sondaż przeprowadzono na próbie 1513 osób. Margines błędu wynosił 3 proc.

Białoruś borykała się w ubiegłym roku z poważnymi problemami na rynku walutowym i deficytem handlowym. Inflacja w ubiegłym roku wyniosła według najnowszych danych 108 proc., a kurs dolara wzrósł o 187,33 proc.

Pod koniec roku rezerwy walutowe Białorusi wzrosły o 4 mld dolarów. Zasiliło je 2,5 mld dolarów ze sprzedaży rosyjskiemu koncernowi Gazprom operatora gazociągów Biełtransgaz, 1 mld dolarów kredytu z rosyjskiego Sbierbanku i 440 mln dolarów kredytu z Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (EaWG). Kurs dolara zaczął się stabilizować.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj