Wyjście Francji z Schengen wymagałoby zmiany traktatu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 marca 2012, 14:45
Komisja Europejska zastrzegła w poniedziałek, że nie komentuje kampanii wyborczych w krajach UE. Jednak komisarz UE ds. wewnętrznych odniosła się do słów prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego o możliwym wyjściu Francji z Schengen zaznaczając, że wymagałoby to zmiany traktatu UE.

Ubiegający się o reelekcję prezydent Francji wezwał w niedzielnym wystąpieniu do reformy układu z Schengen. Zdaniem Sarkozy'ego Europa, która nie kontroluje, kto wkracza na jej terytorium, nie może pozwolić sobie na godne traktowanie imigrantów ani zagwarantować im opieki socjalnej. Sarkozy zaapelował o "wspólną dyscyplinę i kontrolę granic" i zagroził, że jeśli w ciągu 12 miesięcy nie nastąpi "poważny" postęp w tym zakresie, Francja "zawiesi" swój udział w Schengen.

"Komisja Europejska nie ma w zwyczaju komentować kampanii wyborczych w krajach członkowskich" - zastrzegła w poniedziałek w Brukseli komisarz UE ds. wewnętrznych Cecilia Malmstroem. Jednak pytana o możliwość wyjścia Francji z Schengen odparła: "Jeśli chodzi o wystąpienie z Schengen, jest to zapisane w traktacie, więc wymagałoby zmian traktatowych". Układ z Schengen o swobodnym przepływie osób jest częścią traktatów UE.

Malmstroem odniosła się też do reformy Schengen. "Negocjujemy obecnie propozycję reformy Schengen, którą przedstawiliśmy we wrześniu na prośbę Rady Europejskiej (przywódców państw UE), by wzmocnić zaufanie do Schengen oraz promować wolny przepływ osób. Negocjacje trwają pomiędzy Radą UE i Parlamentem Europejskim. Nastąpił postęp, ale są jeszcze pewne rzeczy do rozstrzygnięcia" - powiedziała Malmstroem. Sprawa ma powrócić na spotkaniu Rady UE w czerwcu.

Francja, Niemcy i Hiszpania sprzeciwiły się we wrześniu, by w proponowanej przez Komisję Europejską reformie układu z Schengen ograniczyć prawo państw do jednostronnego decydowania o czasowym wznawianiu kontroli na granicach. Tymczasem reforma zmierza do tego, by o tymczasowym przywracaniu kontroli na granicach decydowały nie pojedyncze kraje UE, ale komitet krajów UE.

Sarkozy wezwał też w niedzielę do ustanowienia przepisów skłaniających rządy europejskie do kupowania dóbr wyprodukowanych w UE. Domagał się kroków wzorowanych na przyjętym w 1933 roku przez Kongres USA akcie, nakazującym amerykańskiej administracji federalnej preferencyjny zakup dóbr wyprodukowanych w USA (Buy American Act). Prezydent zapowiedział, że Francja zażąda od UE, by również wprowadziła takie protekcjonistyczne przepisy lub po roku sama je wprowadzi.

W tym kontekście rzeczniczka KE Pia Ahrenkilde Hansen przypomniała w poniedziałek o zasadach polityki handlowej UE takich jak wzajemność i kompatybilność z zasadami Światowej Organizacji Handlu (WTO).


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj