Poprawa nastrojów widoczna w pierwszych dniach tygodnia budowana była na ruchomych fundamentach (QE3 w USA to temat, który może jeszcze nie raz pojawić się, by szybko zejść z pierwszych stron raportów), tymczasem tematów, które mogą „wybuchnąć” jest kilka, a obecnie nie są one praktycznie zauważane przez inwestorów.
Po pierwsze Hiszpania. Opublikowane w tym tygodniu dane na temat deficytu budżetowego w dwóch pierwszych miesiącach 2012 roku pokazały, iż kwestia planowanego obniżenia deficytu w tym roku do 5,3% z 8,5% PKB może być wręcz niewykonalna dla Madrytu. Temat ten może być poruszany już podczas zaplanowanego na koniec tego tygodnia spotkania ministrów finansów strefy euro. Czy zatem Hiszpania to kolejny kandydat po pomoc? Teraz jeszcze trudno jest to w pełni określić, ale jeśli tak by się miało stało wówczas w jej ślady mogłaby pójść Portugalia, a i we Włoszech zrobiłoby się zapewne „cieplej”. W najbliższych miesiącach wyzwaniem dla rynków będą też wybory we Francji i w Grecji oraz referendum w Irlandii w sprawie przyjęcia przez kraj kolejnej pomocy finansowej.
Tymczasem, środowe informacje makroekonomiczne jakie dotarły na rynek lekko negatywnie wpłynęły na notowania wspólnej waluty, nie zmieniając jednak obrazu rynku. Niemniej warto odnotować, że zamówienia na dobra trwałego użytku w USA wzrosły w lutym o 2,2% m/m podczas gdy analitycy oczekiwali wzrostu zamówień o 3,0%. Kurs EUR/USD chwilowo zniżył notowania w okolice 1,328 ale jeszcze podczas sesji amerykańskiej powróciły one ponad psychologiczny poziom 1,33.
Jak na razie euro „trzyma” się dzielnie, tymczasem pomimo relatywnego spokoju na rynku globalnym lekki pesymizm odczuwa się na rynku złotego. W relacji do głównych walut PLN wyraźnie traci od początku tygodnia. Wczoraj nie pomogła mu nawet publikacja raportu OECD, w którym podwyższona została prognoza wzrostu gospodarczego dla Polski w tym roku do 3% z wcześniej szacowanych 2,5%. W środę kurs EUR/PLN otarł się chwilowo o 4,17. Niemniej, technicznie para EUR/PLN nadal utrzymuje się w szerokiej konsolidacji 4,10-4,20 i dopiero przełamanie jednego ze wskazanych poziomów może ukształtować trend w średnim terminie.
