Czy będą nim dzisiejsze dane Komisji Europejskiej o godz. 11:00 i dane o PKB w USA za IV kwartał o godz. 14:30. Niewykluczone. Warto pamiętać też o tym, że jutro hiszpański premier zaprezentuje nowy plan cięć wydatków i jednocześnie rozpocznie się szczyt Eurogrupy, a później Ecofin – wczoraj zwracałem uwagę na to, iż raczej nie przyniesie on nic dobrego.

EUR/USD: Dzisiaj próba złamania 1,3250?

W nagłówku często nawiązuję do wczorajszego raportu – warto się, zatem z nim ponownie zapoznać. Ale w dużym skrócie – zwracałem w nim uwagę, iż kolejne słowa szefa FED dla telewizji ABC nieco zaprzeczały wymowie wykładu wygłoszonego wcześniej dla NABE – tym samym oczekiwanie na program QE3 w najbliższych miesiącach nie jest uzasadnione (przynajmniej w takiej wersji, jakiej chcieliby spekulanci, czyli niesterylizowanej). Zwróciłem też uwagę, że dość ważne będzie zachowanie się rynku po ewentualnej publikacji słabszych danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku za luty, jakie pojawiły się o godz. 14:30. I tak według wstępnych danych wzrosły one o 2,2 proc. m/m i 1,6 proc. m/m bez transportu (w drugim przypadku odczyt był zgodny z oczekiwaniami, ale w pierwszym spodziewano się zwyżki o 3 proc. m/m). Słabsze dane to teoretycznie pretekst do rozegrania scenariusza pod QE3, a więc przynajmniej nieznacznego osłabienia się dolara. Tak się jednak nie stało. Dolar zyskał, co jest sygnałem, iż gra pod QE3 jest błędna… Wprawdzie w przypadku EUR/USD niektórzy starali się tłumaczyć późniejszy spadek do 1,3277 obawami związanymi z Hiszpanią – po tym jak od rana pojawiały się spekulacje o możliwym bailoucie (konieczności zewnętrznego finansowania) dla tego kraju, oczywiście standardowo dementowane przez tamtejsze władze. Jednocześnie inwestorzy podchwycili wypowiedzi przedstawicieli Niemiec, którzy dali do zrozumienia, iż podczas piątkowego szczytu Eurogrupy będą opowiadać się za tym, aby połączyć EFSF z ESM, ale tylko czasowo (na około rok) i przy założeniu, że EFSF ma tylko dokończyć obecne operacje. Zwracałem już uwagę, iż to może w negatywnym świetle postawić kwestię dokapitalizowania MFW, jaka jest ostatnio poruszana na szczytach G-20 – niemniej dzisiaj w nocy pojawiły się spekulacje, iż kraje azjatyckie byłyby jednak skłonne wyłożyć „nieco” gotówki – kolejne plotki i dyplomatyczny blef?
W kolejnych godzinach notowania EUR/USD jednak odbiły w górę, dolar nieco stracił też względem innych walut. Więcej emocji było na AUD/USD, który w nocy poszedł w dół (do 1,0340) po wypowiedziach wpływowego komentatora działań RBA (Terry’ego McCrann’a), które nasiliły spekulacje, iż 3 kwietnia bank centralny mógłby ściąć stopy procentowe o 25 p.b. z obecnych 4,25 proc. Później jednak także i w wypadku AUD/USD nieco odbiliśmy w górę.

Co dalej? Dzisiaj kluczowe mogą okazać się zaplanowane na godz. 11:00 publikacje wskaźników koniunktury gospodarczej za marzec przygotowywane przez Komisję Europejską. Dlaczego? Bo być może pomogą rozwiązać dylemat inwestorów – czy wierzyć lepszym odczytom niemieckiego ZEW i IFO, czy też zaufać wskazaniom płynącym z PMI, które były słabsze? Oczekiwania zakładają nieznaczną poprawę – główny indeks nastrojów w gospodarce ma wzrosnąć w marcu do 94,6 pkt. z 94,4 pkt. Ewentualne rozczarowanie (bardziej prawdopodobne) będzie sygnałem, iż europejska gospodarka znów włącza hamulec i przyczyni się do wyraźniejszego ruchu w dół na euro. Po południu – godz. 14:30 planowana jest publikacja ostatecznego odczytu dynamiki PKB za IV kwartał w USA. Teoretycznie to dane historyczne, ale jeżeli zostałyby zrewidowane w górę (do 3,2 proc. z 3,0 proc.), to byłoby to odebrane korzystnie dla dolara. Po południu mamy też szereg wystąpień członków FED – istotny może okazać się jedynie pogląd Dennisa Lockharta z Atlanty (godz. 18:15), gdyż zasiada on w tym roku w FOMC.

Reklama

EUR/USD: Dzisiaj próba złamania 1,3250?

Wczorajsze popołudniowe zejście w okolice 1,3280 należy odebrać jako sygnał, iż teoretycznie szeroka pro-spadkowa formacja RGR nie została zupełnie zanegowana wcześniejszym wyjściem ponad poziom 1,3330. Dzienna świeca doji nie daje jednak pełnego sygnału, stąd też dość ważne będzie zachowanie się rynku dzisiaj. Ukształtowanie się czarnego spadkowego korpusu byłoby sygnałem, iż rośnie prawdopodobieństwo zniżek w kolejnych dniach. Byłoby ono jeszcze większe, gdyby dzisiaj udało się sforsować okolice 1,3250 – to dolne ograniczenie widocznego na wykresie kanału wzrostowego.

Nota prawna:

Prezentowany raport został przygotowany w Wydziale Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005r. (Dz.U. 2005, poz. 206 nr 1715) oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. (Dz.U. 2005, Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.). Przedstawiony raport jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia i w żadnym wypadku nie może być podstawą działań inwestycyjnych Klienta. Przy sporządzaniu raportu DM BOŚ SA działał z należytą starannością oraz rzetelnością. DM BOŚ SA i jego pracownicy nie ponoszą jednak odpowiedzialności za działania lub zaniechania Klienta podjęte na podstawie niniejszego raportu ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Niniejszy raport adresowany jest do nieograniczonego kręgu odbiorców. Został sporządzony na potrzeby klientów DM BOŚ S.A. oraz innych osób zainteresowanych. Nadzór nad DM BOŚ SA sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego. Regulaminy doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych znajdują się na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty