W Bagdadzie odbywa się szczyt Ligii Arabskiej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 marca 2012, 14:41
Bliski Wschód, fot. charles taylor
Bliski Wschód, fot. charles taylor/ShutterStock
W stolicy Iraku Bagdadzie rozpoczął się w czwartek szczyt Ligi Arabskiej; to pierwsze takie forum w Iraku od 22 lat. Przywódcy państw arabskich mają na nim podsumować tzw. arabską wiosnę, szczególną uwagę mają poświęcić sytuacji w Syrii.

Mimo wielkiej mobilizacji sił porządkowych w celu zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom szczytu w chwili rozpoczęcia spotkania doszło do eksplozji w pobliżu miejsca obrad w ściśle strzeżonej tzw. Zielonej Strefie. Brak doniesień o ewentualnych ofiarach czy zniszczeniach.

Do Bagdadu na szczyt przybyło 10 z 21 przywódców państw Ligi Arabskiej.

W przygotowanym w środę przez ministrów spraw zagranicznych Ligi projekcie deklaracji końcowej zawarto apel do wszystkich stron konfliktu syryjskiego o zaprzestanie aktów przemocy i rozpoczęcie "poważnego dialogu".

Podkreślono niedopuszczalność ingerencji z zewnątrz w sprawy Syrii i konieczność wsparcia wszelkimi sposobami misji specjalnego wysłannika ONZ i Ligi Arabskiej Kofiego Annana. Projekt deklaracji, jak poinformował szef irackiej dyplomacji Hosziar Zebari, nie zawiera żądania odejścia od władzy prezydenta Syrii Baszara el-Asada, nie wspomina też o dostawach broni dla syryjskiej opozycji.

Przed rozpoczęciem szczytu z przywódcami arabskimi spotkał się sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun, który omówił działania w ramach nowej misji Annana, swego poprzednika na stanowisku szefa ONZ.

Ban powiedział na szczycie, że prezydent Asad musi przekształcić aprobatę dla planu pokojowego w działania, które zawrócą jego kraj z niebezpiecznej drogi, stanowiącej ryzyko dla całego regionu.

Damaszek zaakceptował przygotowany przez Annana sześciopunktowy plan dla Syrii, ale podkreślił, że nie przyjmie żadnych rezolucji Ligi Arabskiej, która zawiesiła w listopadzie członkostwo Syrii w tej organizacji. Władze w Damaszku powiedziały, że będą utrzymywać kontakty jedynie z poszczególnymi państwami arabskimi.

Państwa te, jak pisze agencja Reutera, różnią się w podejściu do konfliktu w Syrii. Państwa sunnickie, jak Arabia Saudyjska i Katar, opowiadają się za izolacją reżimu syryjskiego, sugerują nawet dozbrajanie syryjskiej opozycji, lecz państwa Zatoki Perskiej, jak Algieria i rządzony przez szyitów Irak, zachęcają do większej wstrzemięźliwości w obawie, że obalenie Asada może wywołać przemoc na tle religijnym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj