Czy Jan Krzysztof Bielecki ma szansę na fotel szefa EBOiR?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
5 kwietnia 2012, 11:39
Pięciu kandydatów, którzy biorą udział w otwartym konkursie na szefa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, jak dotychczas idą łeb w łeb. Państwa UE nie są w stanie wypracować porozumienia w tej sprawie. Szansę na stanowisko ma również Polak.

Osoby związane z bankiem twierdzą, że wybór kolejnego szefa EBOiR nie będzie możliwy przed corocznym zabraniem tej instytucji, które w tym roku jest przewidziane na 18. maja i odbędzie się w Londynie. Niektóre z państw-udziałowców banku zaproponowały, aby przeprowadzić wysłuchania poszczególnych kandydatów.

Otwarty konkurs na szefa EBOiR jest odpowiedzią na pojawiające się od dłuższego czasu głosy, aby wybór ten był bardziej merytoryczny. Trzeba bowiem pamiętać, że EBOiR zainwestował jak dotychczas ok. 72 mld euro w krajach od Europy Środkowej po Azję Centralną. Dodatkowo instytucja planuje również ekspansję do Afryki Północnej i na Bliski Wschód, aby wspierać transformacje ustrojowe państw zaangażowanych w „arabską wiosnę”.

Przeprowadzenie otwartego konkursu w łonie EBOiR może również wzmóc presję na zmiany w rekrutacji w innych instytucjach finansowych, taki jak MFW czy Bank Światowy.

Poprzedni szefowie EBOiR byli wybierani przez Francję i Niemcy, z poparciem państw UE, które razem mają większość głosów ważonych wśród państw-udziałowców.

Ostatni szef tej instytucji – Thomas Mirow - pochodził z Niemiec i piastował to stanowisko od 2008 roku. Obecnie zaś ubiega się o drugą, trwająca 4 lata kadencję. Niemcy jednak, mając już obsadzonych wiele kluczowych stanowisk w strefie euro, zdecydowały się nie wspierać formalnie niemieckiego kandydata. W to miejsce Berlin skłania się ku kandydaturze Francuza - Philippe de Fontaine Vive – wicedyrektora Europejskiego Banku Inwestycyjnego

Wielka Brytania zaproponowała wieloletniego urzędnika państwowego, przez lata związanego z pomocą rozwojową - Suma Chakrabarti, Polska – byłego premiera kraju Jana Krzysztofa Bieleckiego, zaś Serbia – Bozidara Jedlica, byłego ministra finansów.

Urzędnicy zaangażowani w rozmowy nad wyborem przyszłego szefa EBOiR przyznają, że francuski kandydat Philippe de Fontaine Vive jest postrzegany jako niewystarczająco doświadczony w dziedzinie pomocy rozwojowej. Pojawiły się głosy, że Paryż w tej sytuacji może szukać mocniejszego kandydata, jak np. Xavier Musca, który jest uznanym ekonomistą i jednocześnie szefem sztabu prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego.

Xavier Musca jest też jednocześnie uważany za jednego z głównych kandydatów na szefa Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji. A skoro niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble został szefem eurogrupy, Niemcy oddadzą stanowisko szefa EMS Francji lub Hiszpanii.

Polski kandydat – Jan Krzysztof Bielecki – jest postrzegany jako „zawodnik wagi ciężkiej” w walce o fotel szefa EBOiR, jednak przyznanie mu tej posady może być trudne ze względu na to, że Polska jest dużym beneficjentem pożyczek z tej instytucji. To samo dotyczy kandydata Serbii.

Choć kandydat brytyjski Suma Chakrabarti wysuwa się w tej sytuacji na prowadzenie, to jego wybór złamałby niepisaną zasadę, że skoro EBOiR ma swoją siedzibę w Londynie, to Brytyjczyk już nie dostanie stanowiska szefa tej instytucji.

EBOiR powstał w 1991 roku i miał za zadanie wspierać transformację postkomunistyczną w krajach Europy Wschodniej. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj