Wtorkowa sesja na warszawskim parkiecie zaczęła się od niewielkiej zwyżki głównych indeksów. WIG20 na otwarciu zyskiwał niecałe 0,5 proc., a WIG rósł o 0,3 proc. Na niewielkim minusie wystartował jedynie sWIG80 i przez większą część dnia nie był w stanie wydostać się nad kreskę. Nienajlepiej radził sobie także wskaźnik średnich spółek. Widać wyraźnie, że inwestorzy działający w tych dwóch segmentach rynku do optymistów nie należą.

Siłą nie grzeszył także indeks największych firm. Do południa poruszał się w wąskim przedziale 2170-2180 punktów. W najlepszym momencie zdołał dotrzeć do 2183 punktów, zyskując niecałe 0,8 proc. Wczesne popołudnie przyniosło kilkugodzinną stabilizację w okolicach dolnej granicy wspomnianego przedziału.
W pierwszej części sesji najlepiej w gronie blue chips radziły sobie zyskujące ponad 2 proc. akcje JSW. Niewiele ustępowały im papiery KGHM i Pekao. Te ostatnie zwyżki jednak nie utrzymały zbyt długo i znalazły się pod kreską. Chwilę oddechu po niedawnej ostrej przecenie mili posiadacze walorów spółek budowlanych. Odreagowanie w większości przypadków było niezbyt wielkie. Po ponad 10 proc. chwilami rosły akcje DSS i Marvipolu. Papiery Hydrobudowy i PBG przed południem zyskiwały po około 4 proc. Kolejną grupą, ulegającą znacznej przecenie były walory ukraińskich spółek z segmentu rolno-spożywczego. Akcje Agrowilu traciły 6 proc., Astarty i Kernela po 4 proc. Po około 1 proc. w dół szły także papiery Agrotonu, Milkilandu i Ovostaru.

Niezbyt dynamiczne były zmiany na głównych parkietach europejskich. Indeksy w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zaczęły notowania od zwyżek po 0,3-0,6 proc. Dwa ostatnie utrzymywały się na tym samym poziomie przez większą część dnia. Jedynie CAC40 systematycznie piął się w górę, zwyżkując wczesnym popołudniem 1,3 proc.
Napływające we wtorek informacje dotyczące sytuacji na naszym kontynencie trudno uznać za optymistyczne. W lutym zamówienia przemysłu strefy euro zmniejszyły się w porównaniu do poprzedniego miesiąca o 1,3 proc. W dół skorygowano także dane za styczeń. W pierwszym miesiącu roku spadek wyniósł 2,9 proc. W porównaniu do lutego ubiegłego roku zamówienia były niższe aż o 6,1 proc., po styczniowym spadku o 4,3 proc.

Wczesnym popołudniem nastroje zaczęły się pogarszać. Około godziny 14.00 DAX znalazł się około 0,1 proc. pod kreską, a za nim podążyły nasze indeksy. WIG20 zniżkowały w tym czasie o prawie 0,5 proc. Zwyżkujące w pierwszych minutach handlu o 0,2-0,4 proc. indeksy na Wall Street nieco pomogły bykom. Wciąż jednak trudno mówić o wyraźnym przełamaniu niekorzystnych tendencji na naszym parkiecie.

Niejednoznaczne impulsy przyniosła seria danych zza oceanu. Indeks cen domów Case Shiller spadł o 3,5 proc., o 0,3 proc. zwiększył się natomiast analogiczny wskaźnik liczony przez FHFA. Oczekiwania nieznacznie przewyższyła sprzedaż nowych domów. Nieco gorszy niż się spodziewano okazał się wskaźnik zaufania amerykańskich konsumentów.