W przygotowaniach do Euro 2012 zaniedbano kolej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 kwietnia 2012, 21:24
Stacja kolejowa Warszawa Stadion (11) Fot. materiały prasowe PKP Polskie Linie Kolejowe
Stacja kolejowa Warszawa Stadion (11) Fot. materiały prasowe PKP Polskie Linie Kolejowe/Media
W przygotowaniach do Euro 2012 więcej energii należało poświęcić kolei, bo ona jest najbardziej zaniedbana - uważają eksperci Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, którzy spotkali się we wtorek ze studentami SGH. Zdaniem ekspertów, na Euro gotowe będą tylko lotniska.

Dyrektor ZDG TOR Adrian Furgalski powoływał się podczas spotkania na opracowania koordynującej przygotowania do mistrzostw spółki PL.2012, z których wynikało, że najwięcej kibiców przyleci na Euro 2012 samolotami, a ci, którzy nie wyjadą zaraz po meczu, będą się przemieszczać po Polsce transportem zbiorowym, głównie koleją. "Zdrowy rozsądek podpowiadałby, żeby to na kolej położyć podczas przygotowań największy nacisk. Tymczasem zrobiono dokładnie odwrotnie" - powiedział analityk.

Przypomniał, że wspólnie z obecnym posłem Januszem Piechocińskim (PSL) opracował kilka lat temu "raport otwarcia", w którym szacował, w jakim stopniu uda się zrealizować planowane na mistrzostwa inwestycje. "Prognozowaliśmy, że inwestycje lotniskowe będą zrealizowane w 100 proc., a inwestycje kolejowe w 40 proc. I tak właśnie będzie. Trochę przestrzeliliśmy z drogami, bo myśleliśmy, że będzie zrealizowanych 50 proc. planowanych inwestycji, a ostatecznie będzie jeszcze mniej" - powiedział Furgalski. Dodał, że na Euro 2012 nie będzie w pełni wyremontowana żadna linia kolejowa, nie zrobiono też dużych zakupów taboru. Zdaniem eksperta na przygotowaniach do Euro zyskały właściwie tylko dworce, które - gdyby nie mistrzostwa - prawdopodobnie byłyby remontowane dopiero za kilka lat.

"Kolej to najsłabsze ogniwo polskiego systemu gospodarczego" - uważa Furgalski. Dodał, że polska kolej jest zapóźniona w stosunku do zachodnioeuropejskich o 50 lat. Zdaniem eksperta, trzeba by wydać ok. 100 mld zł, by wyrównać te dysproporcje.

Prezes ZDG TOR Henryk Klimkiewicz uważa natomiast, że plany przygotowań do Euro 2012 od początku były przygotowane na wyrost. "Sam pomysł wielkiego budowania dróg na Euro był mało realistyczny. Powinniśmy byli skupiać się raczej na tym, jak sprawnie zorganizować transport na czas mistrzostw" - powiedział.

Dodał, że Polska powinna brać przykład z innych krajów, które mają już rozwiniętą infrastrukturę, uczyć się z ich doświadczeń i może budować wolniej, ale za to solidniej. "Nam przede wszystkim brak pokory" - powiedział Klimkiewicz.

Euro 2012 rozpocznie się 8 czerwca w Warszawie, a zakończy 1 lipca w Kijowie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj