Bachert: EUR/USD obiera kurs na 1,28. Złoty jeszcze w przedziale 4,22-4,25

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
11 maja 2012, 10:43
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Czwartkowe dane z Chin, choć pokazały nieoczekiwaną nadwyżkę handlową w kwietniu (18,4 mld USD wobec 5,3 mld USD miesiąc wcześniej), tylko pozornie były pozytywną dla rynku informacją

Po głębszej analizie okazało się, iż ten silny wzrost wynikał przede wszystkim ze spadku importu (wyhamowanie dynamiki do 0,3% z 5,3% wcześniej), co oznacza, iż sytuacja gospodarcza Państwa Środka ulega wyraźnemu pogorszeniu (spada popyt wewnętrzny). Optymizmem nie napawały też piątkowe dane dotyczące produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej (obydwie poniżej konsensusu rynkowego). W rezultacie, informacje nt. chińskiej gospodarki wciąż podnoszą (i tak już wysoką) awersję do ryzyka zwiększając obawy o kondycję światowej gospodarki. Utrzymująca się niepewność związana z dalszymi losami Grecji i całej strefy euro (Ateny będą w stanie uniknąć utraty płynności w krótkim okresie, gdyż EFSF zgodził się wypłacić kolejną część pakietu pomocowego, lecz wciąż nie mają rządu, co stawia pod znakiem zapytania otrzymanie kolejnych transzy) wraz z coraz częściej rozczarowującymi danymi z Chin mocno zaczyna ciążyć wspólnej walucie. W rezultacie kurs EUR/USD nawet nie podejmuje już prób przełamania oporu na 1,30 zmierzając natomiast ku coraz niższym poziomom. W zasięgu rynku jest obecnie strefa wsparcia 1,28-1,29 USD.

Lepszy sentyment do dolara spowodowany spadkiem apetytu na ryzyko szkodzi też funtowi brytyjskiemu. W czwartek wsparcia GBP nie znalazł też w publikowanych danych makro. Produkcja przemysłowa w Wielkiej Brytanii spadła w ujęciu miesięcznym o 0,3% po 0,4% wzroście w lutym. Negatywnie zaskoczyła też jej roczna dynamika (minus 2,6% wobec minus 2,3% miesiąc wcześniej). Chwilowe odreagowanie spadków na parze funt/dolar nastąpiło jedynie po decyzji Banku Anglii o utrzymaniu stóp na dotychczasowym 0,5% poziomie i pozostawieniu kwoty przeznaczonej na stymulację brytyjskiej gospodarki na poziomie 325 mld GBP. Funt zaczął umacniać się, a kurs GBP/USD wzrósł do 1,618 z około 1,609 przed decyzją. Najwyraźniej część uczestników rynku obawiała się rozszerzenia QE w Wielkiej Brytanii, w obliczu napływających na rynek rozczarowujących danych krajowych i postępującego światowego spowolnienia gospodarczego. Aprecjacja funta może jednak długo nie trwać, w przypadku utrzymania się gorszych nastrojów docelowym poziomem spadków na GBP/USD są okolice 1,58 – wsparcie budowane na kwietniowych dołkach – po wcześniejszym udanym przełamaniu 1,605 USD. Oporem w średnim terminie pozostaje natomiast 1,62.

W czwartek po południu na rynek napłynęły też dane z USA. Rynek pracy miło zaskoczył (w ubiegłym tygodniu odnotowano mniej niż oczekiwano nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych: 367 tys. wobec prognozowanych 369 tys.), rozczarowała zaś strefa realna (deficyt handlowy wzrósł do 51,83 mld USD wobec szacowanych 50 mld USD). Mieszany wydźwięk informacji nie zmienił obrazu rynku euro/dolara.

W kraju, euro/złoty konsoliduje się w przedziale 4,22-4,25 pozostając jednocześnie pod wpływem pesymistycznych nastrojów na światowych rynkach. Wydarzenia krajowe nadal mają mniejszy wpływ na notowania naszej waluty niż czynniki zewnętrzne. Czwartkowa, mocna w kontekście obecnej sytuacji w strefie euro i środowej decyzji RPP, aukcja obligacji skarbowych praktycznie nie wpłynęła na notowania złotego. Być może przyszłotygodniowa publikacja GUS danych inflacyjnych zwróci uwagę inwestorów, a ewentualna wyższa kwietniowa dynamika nasili oczekiwania rynku na kolejną podwyżkę stóp procentowych. To mogłoby lekko umocnić złotego. Tymczasem minister finansów Jacek Rostowski wyraził wczoraj nadzieję, że majowa decyzja RPP o podwyżce stóp procentowych NBP nie okaże się za kilka miesięcy błędna. W ocenie ministra „konstytucja gwarantuje RPP pełną niezależność, nie jest jednak w stanie zagwarantować nieomylności (...)”.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj