Greckie partie polityczne popadły w długi, podobnie jak kraj, którym
rządzą. Dwa najważniejsze ugrupowania – socjaliści i konserwatyści –
mają problemy ze spłatą zobowiązań.
Panhelleński Ruch Socjalistyczny i Nowa Demokracja zalegają w sumie z kwotą 232 mln euro. To sześciokrotnie więcej niż wyniosła ubiegłoroczna dotacja z budżetu państwa dla obu partii. Części zaciągniętych kredytów nie da się zapewne spłacić, co tworzy delikatną sytuację uzależnienia partii od miejscowych banków. Co więcej, można też mówić o wyraźnym konflikcie interesów.
Zgodnie z greckim prawem dotacja dla partii jest uzależniona od wysokości całego budżetu i wynosi 0,112 proc. rocznych wydatków państwa. A zatem presja UE na ich obniżenie, połączona z żądaniami reformy systemu finansowania partii, bezpośrednio uderza w kondycję finansową stronnictw politycznych i grozi ich bankructwem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Tematy: finanse
Zobacz
|
