Niemiecki piłkarz prosi o niski mandat, bo jest biedny...

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 listopada 2012, 02:15
W Chelsea Londyn zarabiał 120 tysięcy funtów tygodniowo, a teraz twierdzi, że jest... biedny. Niemiecki piłkarz Michael Ballack poprosił hiszpański sąd o niski mandat, przekonując, że nie ma dochodów.

W połowie października Ballack pędził po autrostradzie A5 w pobliżu Trujillo z prędkością 211 km/godz, podczas gdy ograniczenie było do 120 km/h.

Dostał rekordowo wysoką grzywnę w wysokości 8 tys. funtów, ale jego prawnik chce zmniejszenia kary do... 800. "Fakt, że był znanym piłkarzem nie oznacza, że pieniądze lecą mu z nieba" - twierdzi na łamach dziennika "Marca" prawnik 98-krotnego reprezentanta Niemca Jesus Gallego Rol.

Ostatnie tygodnie to pasmo niepowodzeń byłego zawodnika m.in. Bayernu Monachium i Chelsea Londyn. 36-letniemu Ballackowi, wicemistrzowi świata (2002 rok) i Europy (2008), w przeciwieństwie do m.in. słynnego Włocha Allesandro del Piero, nie udało się mu podpisać kontraktu w lidze australijskiej, więc postanowił zakończyć karierę. Zapowiedział, że zdobędzie stosowne uprawnienia i zostanie trenerem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP Life
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj