Ale wraz z władzą w Państwie Środka Xi Jinping odziedziczy wiele wyzwań, z którymi będzie się musiał zmierzyć.

Z perspektywy balansującej na granicy recesji Europy chińskie spowolnienie gospodarcze w ogóle może wyglądać na problem cokolwiek wydumany – wzrost na poziomie 7,4 proc. PKB, jaki w trzecim kwartale tego roku zanotowały Chiny, jest dla Zachodu nieosiągalny. Ale biorąc pod uwagę, że w ciągu kończącej się właśnie dekady rządów Hu Jintao średnia roczna wynosiła około 10 proc., spadek jest niepokojący. Tym bardziej że pod względem średniego poziomu życia wciąż mają one jeszcze sporo do nadrobienia. Według ekspertów dotychczasowy model rozwoju, oparty w dużej mierze na taniej produkcji, już się wyczerpał.

Na dodatek odwrócenie spadkowego trendu to tylko jedno z kilku wyzwań, które ma przed sobą piąta generacja przywódców KPCh. Zdaniem analityków chińska gospodarka stała się zbyt uzależniona od wielkich państwowych przedsiębiorstw i rządowych inwestycji, które zresztą zwykle trafiają do tychże przedsiębiorstw. Czołowi chińscy eksperci przygotowują zmiany, które mają umożliwić rozwój sektorowi prywatnemu, ale kiedy i w jakiej postaci wejdą one w życie, tego jeszcze nie wiadomo.

Palącą sprawą jest zahamowanie rosnącej przepaści między najbogatszymi i najbiedniejszymi Chińczykami. W Państwie Środka mieszka milion osób, których majątek przekracza milion dolarów, i 150 milionów ludzi utrzymujących się za mniej niż dolara dziennie. Choć władze w ostatnich latach rozbudowały system opieki społecznej i emerytalnej, ich koszty będą rosły z powodu szybkiego starzenia się społeczeństwa.

Problemem, o którym mówił w przemówieniu otwierającym 18. zjazd KPCh Hu Jintao, pozostaje korupcja. – Jeśli nie zdołamy się we właściwy sposób zmierzyć z tą kwestią, może się to okazać fatalne dla partii, a nawet spowodować upadek partii i państwa. Musimy podjąć niezłomne wysiłki w celu zwalczenia korupcji – mówił Hu. Korupcja i bogacenie się funkcjonariuszy partyjnych jest jednym z najważniejszych potencjalnych powodów niezadowolenia społecznego.

Wreszcie jeśli partia komunistyczna chce na długie lata pozostać u władzy, musi zmierzyć się z wyzwaniami politycznymi. Po pierwsze wewnętrznymi, bo KPCh wcale nie jest monolitem i na zjeździe musi balansować między wpływami poszczególnych frakcji. Dwie najważniejsze to potomkowie wpływowych działaczy partii poprzednich generacji, zwani książętami, pochodzący z rozwiniętych miast na wschodzie (której reprezentantem jest m.in. Xi Jinping) oraz wywodzący się z prowincji i niemający uprzywilejowanej drogi populiści (do której należy m.in. prawdopodobny nowy premier Li Keqiang). Zbyt duży przechył na jedną stronę może powodować niezadowolenie drugiej. Po drugie – zewnętrznymi. W związku z coraz większym otwarciem na świat – będącym konsekwencją rozwoju gospodarczego – trudno będzie utrzymywać obecny poziom kontroli nad społeczeństwem. Szczególnie w sytuacji, gdyby faktycznie pojawiły się problemy gospodarcze. Nie jest przypadkiem, że mimo rosnących szybko wydatków na zbrojenia jeszcze więcej chińskie władze wydają na bezpieczeństwo wewnętrzne.

Według obserwatorów krajowy zjazd ma na celu tylko formalne zatwierdzenie zakulisowych ustaleń personalnych. Aktualny wiceprezydent, 59-letni Xi Jinping, zastąpił starszego o dziesięć lat Hu na stanowisku sekretarza generalnego partii oraz ma go zastąpić na stanowisku prezydenta.

Przewiduje się, że oprócz zmiany na stanowisku sekretarza generalnego partii i prezydenta kraju, fotel urzędującego obecnie premiera Wena Jiabao przejmie Li Keqiang, uważany za najbliższego stronnika Hu. Eksperci określają polityków typowanych do objęcia najwyższych stanowisk jako ostrożnych, rozważnych reformatorów.

W zjeździe bierze udział ok. 2300 delegatów, wybranych przez lokalne komitety partii w całym kraju i reprezentujących 82 mln jej członków. Zjazdowi towarzyszą podwyższone środki bezpieczeństwa; przed rozpoczęciem obrad zatrzymano lub zmuszono do opuszczenia Pekinu wielu dysydentów, na innych nałożono areszt domowy.