"Wczoraj w USA okazało się, że prędzej nadejdzie koniec świata niż Republikanie dogadają się z Demokratami. Brak porozumienia stał się oczywiście pretekstem do korekty" - powiedział Błażej Mykowski z Noble Securities.

Mykowski dodał, że politycy przetestują zapewne nerwy inwestorów i zawrą porozumienie w ostatniej chwili. Według niego taki scenariusz oznacza, że ostatnie dni roku mogą upłynąć pod znakiem korekty grudniowych wzrostów, a nowy rok rozpocząć od euforii wywołanej rozwiązaniem problemu klifu.

Dodatkowo na parkietach w Europie pojawiły się plotki jakoby Premier Włoch, Mario Monti, jeszcze dziś miał podać się do dymisji, tak jak wcześniej zapowiadał. Prawdopodobnie nastąpi to dziś wieczorem po zatwierdzeniu budżetu na rok 2013 r.

"Przyspieszone wybory (we Włoszech - przyp. red.) miałyby się odbyć najprawdopodobniej w okolicach 24 lutego 2013r., a do tego czasu powrót do władzy S. Berlusconiego stanowić będzie istotny element ryzyka dla kupujących wspólną walutę. Tym samym potwierdza się wcześniej zarysowany scenariusz, iż pierwszy kwartał 2013r. może przynieść ponowną eskalację obaw o Strefę Euro" - powiedział Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.

Na polskiej giełdzie WIG 20 na zamknięciu wyniósł 2583,06 pkt i spadł o 0,41 proc.

Reklama

Dzisiaj napłynęły również obiecujące dane z USA. Zamówienia na dobra bez środków transportu oraz trwałego użytku były dużo wyższe od oczekiwań. Rosły także dochody i wydatki amerykanów. Jednak to nie wystarczyło, aby załagodzić skutki przedłużających się negocjacji budżetowych. Klif fiskalny spędza sen z powiek inwestorom.

"W Polsce wprawdzie nie mamy problemów budżetowych, jednak po raz kolejny inwestorzy musieli przyjąć do wiadomości złe dane z gospodarki. Rano GUS opublikował bieżący i wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej. Pierwszy osiągnął wartość -31 pkt., a drugi -40,5 pkt. Konsumenci zatem nie tylko uważają, że obecna sytuacja jest zła, ale oczekują również jej pogorszenia w przyszłości. Dane te znajdują swe odbicie w sytuacji na rynku pracy. W listopadzie stopa bezrobocia wzrosła do 12,9 proc. Zakładając utrzymanie się czynników sezonowych na podobnym poziomie jak w latach poprzednich oraz kontynuację spowolnienia w gospodarce, możemy się spodziewać, że w styczniu bezrobocie sięgnie 14 proc." - skomentował Mykowski.