Producenci odzieży nie zawsze podają prawdziwy skład ubrań

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 marca 2013, 10:31
Źle oznakowane produkty oraz nieprawdziwy skład materiałów – to najpoważniejsze zarzuty dla branży ubraniowej.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Inspekcja Handlowa mają zastrzeżenia do firm produkujących i dystrybuujących ubrania.

W latach 2011–2012 Inspekcja Handlowa skontrolowała łącznie 481 przedsiębiorców z branży odzieżowej oraz prawie 3,4 tys. partii różnego rodzaju wyrobów włókienniczych. Okazało się, że ponad 1,1 tys. z nich (czyli aż 33,7 proc.) nie spełnia wymogów dotyczących oznakowania, a 185 (5,9 proc.) – ma fatalną jakość. Co więcej, wyszło również na jaw, że na etykietach podawane są nieprawdziwe informacje dotyczące składu ubrań – w niemal 35 proc. przypadków był on niezgodny z rzeczywistością. Na niekorzyść dla kupującego oczywiście.

>>> Czytaj też: Sieć H&M idzie za ciosem: po Oscarach, debiutuje na Fashion Week

Rajstopy bez lycry

Na przykład w przypadku partii rajstop damskich kontrolerzy wykryli, że mają one jedynie 2-proc. domieszkę elastanu, podczas gdy producent deklarował, że jest go aż 20 proc. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ to właśnie elastan (jego nazwy handlowe to m.in. lycra, spandel, dorlastan) odpowiada za rozciągliwość i wytrzymałość produktu – im go więcej, tym lepiej.

To jednak i tak niewielkie szachrajstwo w porównaniu z tym, jakiego dopuścił się producent „francuskich szali z kaszmiru”. Deklarował, że wykonano je w 100 proc. z tego materiału, podczas gdy w rzeczywistości w całości wyprodukowane zostały z wiskozy – sztucznego włókna wykonanego z celulozy. Znaleziono również spodnie, które miały mieć 65 proc. bawełny, podczas gdy naprawdę w 100 proc. wykonano je z poliestru.

Inspektorzy wytykają branży odzieżowej także naruszanie ustawy o języku polskim poprzez używanie obcojęzycznych nazw materiałów czy kolorów, jak choćby sukienka z baumwolle w kolorze blumarine.

>>> Czytaj też: Kupowanie jest passe. Czas na gospodarkę dzielenia się

Większość skontrolowanych przedsiębiorców dobrowolnie usunęła nieprawidłowości. Jednak za nieuwidacznianie cen, sprzedaż towarów oznakowanych sprzecznie z ustawą o języku polskim oraz inne niezgodności z prawem nałożono 84 mandaty karne na kwotę 16,6 tys. zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj