Struktura ludności w Polsce: młody rolnik nieprędko znajdzie sobie żonę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 marca 2013, 17:15
Rolnik
Rolnik/ShutterStock
Twarde statystyki nie pozostawiają wątpliwości – w ostatnich latach rodzi się więcej chłopców. Największy deficyt pań mają polskie wsie.

Na 100 dziewczynek przypada ich 105–107. Ma to wpływ na strukturę ludności na wsiach i w miastach – w tych pierwszych mężczyzn jest o 175 tys. więcej, a w drugich – 128 tys. więcej niż kobiet.

Dotyczy to jednak osób w wieku do 30 lat. W kolejnej grupie wiekowej sytuacja jest już znacznie bardziej skomplikowana.

Z danych GUS wynika, że w miastach żyje o 300 tys. więcej kobiet w wieku 30–59 lat niż mężczyzn. Na wsiach z kolei jest odwrotnie – tam kobiet jest o 250 tys. mniej niż mężczyzn. Innymi słowy, wsie mają deficyt pań, natomiast miasta – panów.

Zdaniem ekspertów świadczy to o tym, że młode kobiety znacznie częściej niż mężczyźni migrują ze wsi do miasta. Eksperci wskazują na wiele przyczyn tej migracji. – Panie częściej podejmują studia. Wyjeżdżają na uczelnię i po jej ukończeniu nie wracają już do domu na wsi – twierdzi prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz z SGH. Większą skłonność kobiet do kształcenia się na uczelniach potwierdziły wyniki powszechnego spisu rolnego z 2010 r. Wynika z nich, że wyższe wykształcenie posiadało 10,3 proc. mieszkanek wsi, podczas gdy w przypadku mężczyzn odsetek ten wynosi 7 proc.

>>> Czytaj też: Kalemba: dopłaty bezpośrednie z UE tylko dla aktywnych rolników

– Kobiety uciekają ze wsi w poszukiwaniu lepszego życia – ocenia prof. Janusz Czapiński z Uniwersytetu Warszawskiego. Zwraca uwagę, że te panie, które skończyły wyższe uczelnie, mają w mieście większą szansę na zrobienie kariery zawodowej. Ale migrują nie tylko panie z dyplomami. – W miastach jest również stosunkowo dużo pracy polegającej np. na pilnowaniu dzieci lub sprzątaniu mieszkań. Panie ze wsi chętnie z takich ofert korzystają – uważa prof. Duczkowska-Małysz. Jej zdaniem migracji kobiet sprzyjają również dopłaty bezpośrednie w rolnictwie. Często za dochody z nich rodzice wynajmują swoim dzieciom mieszkania w miastach.

Pewna grupa kobiet przenosi się do miast także z powodu nadmiaru obowiązków, jakie mają na wsi. – Na ich głowie bardzo często jest nie tylko utrzymanie samego domu, lecz także całego gospodarstwa – zauważa prof. Czapiński.

Do pogorszenia się struktury ludności na wsi przyczyniają się również wyjazdy kobiet do pracy za granicą – robią to częściej niż mężczyźni. Zwłaszcza ci, którzy pracują na roli – to oni bowiem najczęściej dziedziczą gospodarstwa rolne. Wielu z nich słono za to płaci, bo trudno im założyć rodzinę ze względu na zmniejszającą się na wsi liczbę kobiet. – Ich szansa na to, aby znaleźć sobie partnerkę życiową, kurczy się w dramatycznym tempie – uważa Czapiński.

>>> Czytaj też: "FT": fala młodych, polskich emigrantów znów szykuje się na Zachód

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj