Kwiecień: EURUSD najniżej od listopada

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
28 marca 2013, 09:45
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski/Inne
Środa na rynkach to kolejny dowód na to, iż Europa „ratunkiem” dla Cypru bardziej sobie zaszkodziła niż pomogła (nie mówiąc o Cypryjczykach, których czeka los gorszy niż Greków).

Zapewnienia o wyjątkowości Cypru nie wystarczają aby powstrzymać powrót obaw o stabilność euro, która od kilku miesięcy nie była poddawana w wątpliwość. Poza coraz słabszym euro i pomimo kompletnej ignorancji na Wall Street coraz bardziej widać to na rynku długu i zachodnioeuropejskich rynkach akcji.

Moody’s chłodno o Cyprze, euro, dług pod presją

Pomimo planu ratunkowego uzgodnionego z Trojką, agencja Moody’s uważa, że ryzyko opuszczenia strefy euro przez Cypr pozostaje znaczące. Dodatkowo agencja wskazuje, iż ryzyko to może jeszcze wzrosnąć w wyniku kontroli kapitałowych i pod wpływem procesu restrukturyzacji dwóch największych banków.

Cypr jednak wyrządzi największą szkodę Europie w sposób bardzo pośredni. W zasadzie europejscy liderzy wyrządzili ją sobie sami. Warto zwrócić uwagę, iż powrót wiary w euro nie wynikał z faktycznie podjętych działań, a jedynie postawionej na szali wiarygodności strefy euro. W ten sam sposób można uszczuplić zaufanie rynków i kwestia cypryjska właśnie to uczyniła. Widać to w coraz większym stopniu na rynku długu, gdzie rosną rentowności włoskiego i hiszpańskiego długu, ale także portugalskiego (o nowych problemach w tym kraju pisaliśmy we wtorek).

Z drugiej strony wczoraj rentowność 2-letnich niemieckich obligacji spadła poniżej zera, co ma spore znaczenie psychologiczne i mimo, iż na moment obecny nie ma oczekiwań aby EBC obniżył stopę depozytową poniżej zero, taki ruch na niemieckich papierach pokazuje, iż w Europie znów rośnie awersja do ryzyka.

Wreszcie widać to również na zachodnioeuropejskich indeksach, które do tej pory ślepo podążały za Wall Street, ignorując „lokalne” problemy. Jak już wspominaliśmy w ubiegłym tygodniu, Cypr będzie miał niewielki wpływ makroekonomiczny, ale może mieć spory wpływ psychologiczny, po raz pierwszy w tym roku na rynkach pojawił się bowiem czynnik strachu.

Kolejne dane z USA

Dziś czeka nas spora porcja danych z amerykańskiej gospodarki. O 13.30 poznamy finalne dane o PKB za czwarty kwartał oraz dane o zasiłkach dla bezrobotnych. Rynek oczekuje rewizji wzrostu w górę z 0,1 proc. do 0,5 proc. (w ujęciu annualizowanym) oraz niewielkiego wzrostu liczby zasiłków dla bezrobotnych (z 336 do 340 tys.). O 14.45 poznamy indeks Chicago PMI, czyli najważniejszy z indeksów regionalnych, który w ostatnich miesiącach najcelniej wskazywał zmiany krajowego ISM (ten poznamy już po Świętach). W przypadku Chicago PMI oczekiwany jest kosmetyczny spadek do 56,5 pkt.

Warto pamiętać, iż we wtorek pomimo jeszcze dłuższej listy danych, które tym razem rozczarowały inwestorów, w zasadzie nie mieliśmy reakcji rynku, także również dzisiejsze publikacje nie muszą być przełomowe dla notowań na Wall Street. Rynek walut śledzić będzie tygodniową publikację z rynku pracy, gdzie ostatnio dane były systematycznie lepsze od oczekiwań. Kolejny taki odczyt wpisałby się w trend spadkowy na EURUSD.

Na wykresach:

EURUSD, D1 – wczoraj pisaliśmy o parze na interwale tygodniowym, wskazując, iż pomimo wsparć na niższych interwałach, na W1 trend jest bardzo silny (należy pamiętać, iż trend na wyższym interwale ma nadrzędne znaczenie dla wniosków na niższym interwale); faktycznie, wsparcia na H4/D1 to było zbyt mało, aby powstrzymać sprzedających; na moment obecny spadek w ramach kanału, z którego para wybiła się dołem, można opisać za pomocą korekty nieregularnej (w której fala b ustanawia nowe minimum), świadczącej o bardzo mocnym trendzie; teraz natomiast realizujemy kolejną falę impulsu, która powinna dotrzeć minimum do 1,2658.

EURJPY, D1 – po dłuższym okresie konsolidacji para EURJPY walczy o pozostanie w trendzie wzrostowym; od początku lutego obserwujemy tu formację trójkąta, która jest zazwyczaj formacją kontynuacji; natomiast na ten moment notowania testują dolne ograniczenie formacji, należy liczyć się więc z wybiciem dołem; gdyby tak się stało, kurs mógłby zniżkować nawet do 111,50 (161,8 proc. fali a); potwierdzeniem takiego scenariusza będzie pokonanie wsparcia 118,80.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj