Natężenie ruchu w Warszawie: od polskiej stolicy gorsze tylko Stambuł i Moskwa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 kwietnia 2013, 00:21
Średnie zatłoczenie europejskich stolic
Średnie zatłoczenie europejskich stolic/Dziennik Gazeta Prawna
Warszawa zajęła trzecie miejsce w rankingu najbardziej zatłoczonych miast w Europie. Winne są czynniki infrastrukturalne, cięcia w komunikacji miejskiej i stosunkowo duża liczba samochodów.

Codzienne problemy europejskich kierowców opisuje badanie European Congestion Index. Raport porównuje sytuację w 59 europejskich miastach powyżej 800 tys. mieszkańców. Miejsce w rankingu determinuje wskaźnik średniego poziomu zatłoczenia, który informuje o tym, ile więcej czasu kierowcy zajmuje dojazd w stosunku do swobodnego przepływu ruchu. W przypadku Warszawy ten wskaźnik to 42 proc. Wartość ta jest w stosunku do 2011 r. niższa o 5 proc. Znaczy to tyle, że jeśli nasze dojazdy trwają codziennie pół godziny, to w ub.r. spędziliśmy w korkach 105 godzin, podczas gdy dwa lata temu było to 110 godzin. Najbardziej zakorkowanym dniem w stolicy był 18 grudnia 2012 r., co wiązało się z intensywnymi opadami śniegu w nocy z poniedziałku na wtorek, które znacznie spowolniły ruch w mieście.

Prezes Stowarzyszenia SISKOM Jan Jakiel przyczyn warszawskiej klęski upatruje w kilku czynnikach. Przede wszystkim zauważa, że warszawiacy mają znacznie więcej samochodów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców niż np. berlińczycy. O ile w stolicy Polski na tysiąc osób przypada ok. 600 samochodów, o tyle w stolicy Niemiec niewiele poniżej 300.

Do tego dochodzą czynniki infrastrukturalne, głównie ograniczony zasięg zintegrowanego systemu zarządzania ruchem, zaniedbania w budowie obwodnic, a także cięcia w komunikacji miejskiej.

Brak zintegrowanego systemu zarządzania ruchem uderza w Warszawę podwójnie. Po pierwsze, ograniczony obszar działania tego systemu na terenie stolicy nie pozwala na sprawne zarządzanie ruchem. Z ok. 700 sygnalizacji systemem objętych jest 30. Po drugie, nie pozwala na uprzywilejowanie tramwajów, co nie czyni z nich konkurencyjnego środka transportu. – Jeśli chodzi o rozległość, to sieć tramwajową Warszawa ma na poziomie zachodnim albo nawet lepszym. Kuleje zaś zarządzanie ruchem i tramwaj w efekcie nie jest dla warszawiaków tak atrakcyjnym środkiem transportu, jak mógłby być – zapewnia Jakiel. Sytuacji nie polepszają ciągnące się od wielu lat konieczne inwestycje drogowe.

Gorzej od Warszawy, czyli wyżej w rankingu, wypadły tylko Moskwa i Stambuł. W tych dwóch miastach poziom zatłoczenia w stosunku do 2011 r. wzrósł. Kolejne po Warszawie miejsca przypadły Marsylii, Palermo, Stuttgartowi, Paryżowi, Rzymowi, Hamburgowi oraz Brukseli. Z europejskich stolic najlepiej wypadł Madryt, który uplasował się na 52. z 59 miejsc z zatłoczeniem rzędu 19 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj