Jamał 2: Szef polskiej dyplomacji uważa projekt gazociągu za "ciekawy pomysł"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 kwietnia 2013, 19:00
Polska chce być krajem tranzytowym dla rosyjskiego gazu. Szef polskiej dyplomacji twierdzi, że propozycja budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego to "ciekawy pomysł".

Prezydent Rosji polecił wczoraj Gazpromowi powrót do analizy planów budowy połączenia gazowego "Jamał - Europa 2". 

Radosław Sikorski powiedział w Sejmie dziennikarzom, że rosyjska propozycja jest jednak nieco zaskakująca. Jego zdaniem, jest ona też nie do końca jasna. "Zawsze sądziłem, że Jamał 2 to rurociąg tranzytowy przez Polskę, a tymczasem przedstawiciele Rosji mówią o dostarczaniu gazu nie tylko do Polski, ale też na Słowację Wegry" - powiedział Radosław Sikorski.

Minister skarbu przekonywał wczoraj, że inwestycja jest nieuzasadniona. Szef polskiej dyplomacji przyznał, że wypowiedź Mikołaja Bodzanowskiego była prezentacją "uzgodnionego wcześniej stanowiska rządu".

Radosław Sikorski dodał, że kwestią nowego gazociągu zajmuje się minister gospodarki. Janusz Piechociński spotka się jutro w Petersburgu z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem.

Drugi gazociąg z Rosji do Polski nie ma sensu z ekonomicznego punktu widzenia.

To kolejna ostra reakcja polskiego ministra skarbu na propozycję rosyjskiego prezydenta. Minister skarbu podczas spotkania z posłami w Sejmie przekonywał, że Polska nie jest zainteresowana importem 15 miliardów metrów sześciennych rosyjskiego gazu. O takiej ilości błękitnego paliwa nowym gazociągiem mówił wczoraj prezes Gazpromu. Zdaniem Budzanowskiego, nie ma fizycznej możliwości zagospodarowania takiej ilości gazu.

Najważniejsze są stabilne dostawy

Najważniejsze są stabilne dostawy, a nie to czy będzie jeden gazociąg czy dwa. Tak komentują władze PGNiG rosyjski powrót do analizy planów budowy połączenia gazowego "Jamał 2". 

Prezes koncernu Grażyna Piotrowska-Oliwa w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową twierdzi, że sprawa sposobu dostawy błękitnego paliwa z Rosji ma drugorzędne znaczenie. "Dla nas najważniejsze jest, by zakontraktowany gaz do Polski trafiał. Tak się dzieje dzięki obecnemu gazociągowi jamalskiemu" - tłumaczy prezes PGNiG. Grażyna Piotrowska-Oliwa przypomina, że od 2005 roku jej firma nie buduje gazociągów przesyłowych. Odpowiada za to Gaz-System - spółka w 100 procentach należąca do państwa. Przedstawiciele tej firmy powiedzieli IAR, że nie komentują wypowiedzi prezydenta Rosji.

W tej sprawie wicepremier Janusz Piechociński spotka się jutro w Petersburgu z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem.

>>> Czytaj więcej: Rosja chce wrócić do projektu gazociągu Jamał-Europa 2

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj