Bezrobocie: pracy szukamy na własną rękę, nie w urzędzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 maja 2013, 08:22
Kolejka ludzi szukających pracy
Kolejka ludzi szukających pracy/ShutterStock
Urzędnicy znaleźli kreatywny sposób na likwidację bezrobocia.

Powiatowy Urząd Pracy w Gdańsku wprowadził pilotażowo tzw. profilowanie bezrobotnych. Chodzi o określenie już na etapie rejestracji w PUP ich motywacji. Wyniki eksperymentu w Gdańsku są następujące – 70 proc. ankietowanych odpowiedziało, że nie chce pomocy urzędu pracy w szukaniu zatrudnienia. Określono ich mianem „osób niezainteresowanych współpracą z PUP”. Czytaj: zarejestrowanych głównie dla uzyskania prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej.

>>> Czytaj też: Polski przemysł znów rośnie. Eurostat podał dane o produkcji w Europie

Resort pracy planuje, by od maja przyszłego roku bezrobotny, który odmówi przyjęcia pierwszej oferty zaproponowanej przez urząd pracy, był wykreślany z rejestru osób bez zajęcia. Wówczas taka osoba traci ubezpieczenie zdrowotne. Profilowanie PUP i wyniki takie jak w Gdańsku mają być koronnym argumentem za wprowadzeniem takich zmian.

Jest tylko jedno „ale”. To, że bezrobotny jest osobą „niezainteresowaną współpracą z PUP w zakresie aktywnego poszukiwania pracy” nie oznacza, że odmawia podjęcia pracy. Jak pisaliśmy w DGP wbrew upowszechnianym opiniom tylko nieliczni bezrobotni odmawiają pośredniakom przyjęcia propozycji zatrudnienia lub innej formy pomocy.

W marcu było ich zaledwie 1,4 proc. (osób bez zajęcia wykreślonych z rejestrów urzędów pracy). Podobnie było w innych miesiącach. W styczniu wskaźnik ten wynosił 1,2 proc., a w lutym 1,3 proc.

>>> Polecamy: Płaca minimalna 2014: minimalne wynagrodzenie wzrośnie co najmniej o 88 zł

To, że bezrobotni nie są nastawieni głównie na żerowanie na PUP, potwierdzają również inne dane publikowane przez DGP. Jak pisaliśmy niedawno – systematycznie rośnie liczba klientów czterech największych, prywatnych agencji rekrutacyjnych.

– Na jedno ogłoszenie możemy otrzymać nawet 3 tys. aplikacji. Najpopularniejsze są przeważnie stanowiska fizyczne: montażysta, pracownik produkcyjny, pakowacz, magazynier oraz pracownik call center. Rocznie przez naszą firmę przewija się ok. 200 tys. osób gotowych pracować – informuje Krzysztof Inglot z Work Service. W sumie tylko w tej jednej firmie pół miliona osób założyło swój profil, by aktywnie szukać pracy. Chętnych do ciężkiej fizycznej pracy nie brakuje, mimo że wynagrodzenia nie powalają: od minimalnej krajowej 1600 do maksymalnie 3300 zł brutto.

>>> Czytaj też: Wykształcenie zawodowe zwiększa szanse na zatrudnienie

  • 70 proc. osób według gdańskiego PUP nie chce aktywnie szukać zatrudnienia
  • 200 tys. osób rocznie przewija się przez firmę Work Service
  • 14,0 proc. wynosiła stopa bezrobocia w kwietniu
  • 3300 zł brutto – średnio takie wynagrodzenie można zyskać przy ofertach pracy fizycznej pojawiających się w największych agencjach pośrednictwa pracy
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj