Most w Mszanie nie ma nawet nazwy, tylko techniczny symbol MA 532. Prowadzi nad doliną, w której płynie strumyk, ale jest jedną z najszerszych tego typu konstrukcji na świecie: przy długości ponad 400 m ma aż 42 m szerokości. Dziś większość A1 na odcinku Świerklany – Gorzyczki jest otwarta, a tylko pechowy most trzeba omijać drogami wojewódzkimi.
Dotarliśmy do notatki z poufnego kwietniowego spotkania wiceministra transportu Tadeusza Jarmuziewicza z przedstawicielami GDDKiA i Alpine Bau. Koordynator projektów Alpine Holding Jarosław Duszewski zaproponował, by most rozebrać i zbudować w jego miejscu nasyp z przepustem. Koszty miałoby pokryć Alpine. Budowa mostu kosztowała już 58 mln zł. Zarządzony przez nadzór budowlany program naprawczy miał pochłonąć 50 mln zł.
>> Czytaj też: Plan budowy dróg i autostrad w Polsce: co powstanie do 2020 roku?
Alpine Bau od dawna zwraca uwagę na wady projektu. W 2011 r. firma złożyła zawiadomienie w nadzorze budowlanym i prokuraturze o wadach projektowych mostu, które miały grozić katastrofą. Nadzór nie wstrzymał prac. – Obiekt został zaprojektowany z odstępstwem od warunków decyzji ówczesnego ministra infrastruktury. Przy każdej usterce będzie konieczność zamykania całego odcinka autostrady – mówił Jarosław Duszewski z Alpine do wiceministra.
Zerwanie umowy przez Alpine Bau to ruch wyprzedzający. Bo decyzja o tym, że GDDKiA pożegna się z Alpine i skorzysta z zastępczego wykonawcy, zapadła już wcześniej. – Mimo deklaracji Alpine Bau uchyla się od realizacji programu naprawczego. Wykonawca nie jest w stanie dotrzymać terminu i zakończyć prac 30 sierpnia – mówił szef GDDKiA, zanim Alpine podjęło decyzję o zerwaniu umowy. Według dyrekcji most jest już gotowy w 95 proc., a dokończenie wymaga tylko precyzji, np. przy układaniu osłon kabli. Inwestor przypomina, że Alpine Bau zgodziła się realizować inwestycję według projektów przekazanych przez inwestora. I to dwukrotnie, bo raz już została wyrzucona z budowy i w 2009 r. ponownie wygrała przetarg na jej dokończenie.\
>>> Polecamy: Plaga upadłości wśród wykonawców autostrad to wina GDDKiA
Realny termin otwarcia A1 w Mszanie to maj 2014 r. W branży panuje opinia, że po zejściu z budowy Alpine nie będzie łatwo znaleźć nowego wykonawcy.
GDDKiA podtrzymała też wczoraj żądanie wypłacenia gwarancji bankowej Alpine w wysokości 55 mln zł. Spółka spiera się z GDDKiA w sądzie o ponad 1 mld zł – za pierwsze opuszczenie budowy.
