Przelewy: ważne konto nie nazwisko

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 maja 2013, 13:32
przelew
przelew/ShutterStock
Nazwa i adres odbiorcy wpisane w formularzu przelewu nie mają praktycznie żadnego znaczenia.

Operacja zostanie zrealizowana, nawet jeżeli w tych polach zostaną wprowadzone zupełnie zmyślone informacje. – To analogiczna sytuacja do rozmów telefonicznych – nieważne, w jaki sposób w książce telefonicznej zapiszemy nazwisko osoby, do której chcemy zadzwonić, ważne, żeby wybrać odpowiedni numer telefonu – mówi Paweł Widawski ze Związku Banków Polskich. Kluczowym elementem identyfikującym odbiorcę jest numer rachunku. Taka sytuacja ma zasadnicze znaczenie dla zleceniodawcy, bo jeżeli pomyli numer konta, ma niewielkie szanse na odzyskanie pieniędzy.

Bankowcy podkreślają, że aby do takiej sytuacji doszło, musi zostać zmieniony cały numer rachunku. To może się zdarzyć, gdy klient zmienia dostawcę jakichś usług albo zostanie... celowo wprowadzony w błąd. Pomyłkowa zmiana jednej czy dwóch cyfr w numerze konta automatycznie zostanie wychwycona przez system.

>>> Czytaj też: Ranking kont osobistych: Który bank ma najatrakcyjniejszą ofertę

Takie zasady obowiązują od ubiegłego roku, kiedy zaczęły funkcjonować przepisy ustawy o usługach płatniczych. Wcześniej stosowano przepisy prawa bankowego, które nakazywały identyfikować klienta nie tylko po numerze konta, lecz także nazwie czy nawet adresie odbiorcy. – W rezultacie w sytuacjach spornych o odpowiedzialności za pomyłkę decydowały sądy – mówi Katarzyna Walewska z departamentu bankowości transakcyjnej Raiffeisen Polbanku.

Co ma zrobić klient, który przelał pieniądze nie tam, gdzie miał zamiar? Bank jest zobowiązany pomóc mu w odzyskaniu pieniędzy. – Możliwości ma jednak niewielkie. Może wystosować prośbę o wycofanie przelewu do banku odbiorcy. Ale to zadziała tylko wtedy, gdy środki nie zostały jeszcze zaksięgowane. W innym razie potrzebna jest zgoda odbiorcy – mówi Walewska. Ponadto za pomoc w odzyskaniu pieniędzy bank pobierze prowizję.

Jeśli odbiorca dobrowolnie nie odda pieniędzy, jedynym sposobem szukania sprawiedliwości jest dochodzenie jej na drodze sądowej. – Można domagać się zwrotu, zarzucając odbiorcy przelewu bezpodstawne wzbogacenie się – mówi Izabela Dąbrowska z departamentu prawnego Federacji Konsumentów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj