Złoty w coraz gorszej kondycji, bo inwestorzy sprzedają polskie obligacje

Zbliżenie na polski banknot stuzłotowy, na którym widnieje podobizna króla Władysława Jagiełły.
Zbliżenie na polski banknot stuzłotowy, na którym widnieje podobizna króla Władysława Jagiełły./ShutterStock
W piątek złoty był w stosunku do euro najsłabszy od blisko roku – kurs sięgał nawet 4,29 zł za euro. Powód? Zagraniczni inwestorzy pozbywali się polskich obligacji skarbowych.

W poprzednich miesiącach należały one do najszybciej drożejących na świecie, w ostatnich tygodniach ceny zaczęły jednak spadać (obniżka cen przekłada się na wzrost rentowności; w przypadku obligacji 10-letnich rentowność wynosi 3,6 proc., najwięcej od ponad półtora miesiąca). Sprzedaż jest związana z obawami, że amerykański bank centralny zakończy politykę dodruku dolara.

W stosunku do dolara kurs przekroczył 3,3 zł i był najwyższy od września 2012 r., zaś wobec franka szwajcarskiego doszedł do blisko 3,47 zł (najwięcej od połowy listopada ub.r.).

>>> Polecamy: Złoty kontra obligacje: obligacyjna hossa nie pomaga polskiej walucie

Spadek kursu waluty spowodował równocześnie, że z punktu widzenia zagranicy tańsze stały się akcje polskich spółek. W piątek giełdowi gracze ruszyli do zakupów. Główny indeks warszawskiej giełdy WIG20 osiągnął 2485,5 pkt, najwięcej od dwóch i pół miesiąca. Wśród najsilniej drożejących akcji dużych firm były PZU, którego akcje po blisko 3-proc. zwyżce kosztowały 460 zł, najwięcej w historii, a także JSW i BRE Bank, których notowania poszły w górę o 4–5 proc.

Kiedy inwestorzy w Warszawie kończyli handel, do zamknięcia sesji w USA było jeszcze kilka godzin. Tymczasem tuż przed zakończeniem notowań w Ameryce doszło do największych od półtora miesiąca spadków cen akcji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz
Zastępca redaktora naczelnego DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZłoty w coraz gorszej kondycji, bo inwestorzy sprzedają polskie obligacje »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj