Straż miejska: bez policji municypalnej bezpieczniej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 czerwca 2013, 06:34
Kilkunastu miłośników ptaków, radny PSL Jerzy Pyrek, a także członkowie stowarzyszenia Kielce Nasz Dom wieszali karmniki przed WDK . Akcja skończyła się interwencją Straży Miejskiej
Kilkunastu miłośników ptaków, radny PSL Jerzy Pyrek, a także członkowie stowarzyszenia Kielce Nasz Dom wieszali karmniki przed WDK. Akcja skończyła się interwencją Straży Miejskiej /Agencja Gazeta
Południe Europy traktuje strażników jak drogówkę bis. Na północy kontynentu nie znają pojęcia straży miejskiej.

Odkąd pojawiły się fotoradary, samorządy zaczęły traktować strażników miejskich jako poborców mandatów za przewinienia drogowe. Zamiast np. patrolować ulice, parki i podwórka, strażnicy najczęściej ujawniają wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji (czasem kosztem efektywności na innych polach, na co zwróciła uwagę w marcu 2011 r. Najwyższa Izba Kontroli).

– Tam, gdzie straż działa źle, mieszkańcy powinni mieć możliwość jej rozwiązania. Ale z całą pewnością nie powinniśmy znosić straży miejskich w całej Polsce – mówi DGP dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, członek Komisji Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego działającej od listopada 2010 do maja 2013 r. DGP przeanalizował, jak działają formacje straży miejskich w Europie.

Zadania drogówki dublują głównie straże miejskie w krajach południa Europy – w Hiszpanii i we Włoszech. We Francji strażnicy mają nawet prawo do sprawdzania trzeźwości kierowców. W przypadku przestępstw mają obowiązek zawiadomienia policji państwowej. W Szwajcarii ich uprawnienia różnią się w zależności od kantonu. W niektórych zajmują się tylko sprawdzaniem opłat za parkowanie, ale już w Zurychu mają uprawnienia podobne do policji.

>>> Czytaj też: Straż miejska to za mało. Miasta wydają miliony na agencje ochrony

Instytucja straży miejskiej jest za to nieznana w krajach nordyckich. Doktor Lars Holmberg z Uniwersytetu w Kopenhadze tłumaczy to wysokim poziomem usług publicznych i zaufaniem do policji. – Nasze miasta są też bardzo bezpieczne, więc potrzeba ustanowienia takich formacji nie jest paląca – mówi DGP kryminolog.

W Polsce od kilku lat trwa dyskusja o tym, jak ma wyglądać funkcjonowanie straży miejskich i gminnych oraz czy w ogóle taką formację powinniśmy utrzymywać. Jak informowaliśmy w maju zeszłego roku, od października 2011 r. komendanci straży miejskich – z nieoficjalnym przyzwoleniem prezydentów największych miast – pracowali nawet nad projektem ustawy o powołaniu policji municypalnej. Strażnicy mieli być wyposażeni w broń palną, dostać prawo prowadzenia kontroli osobistej i nakładania mandatów w szerszym niż dzisiaj zakresie. Wszystko w imię zwiększenia efektywności działań tej formacji. Koszty dostosowania straży (szkolenia, wyposażenie) w 12 największych polskich miastach nie powinny były przekroczyć 20 mln zł. Projekt trafił do szuflady.

>>> Czytaj też: Utrzymanie straży miejskiej jest kosztowne, a wydatki się nie zwracają


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj