Im większy wzrost stopy bezrobocia, tym głębszy spadek współczynnika dzietności w porównaniu z okresem sprzed kryzysu – wynika z badań Instytutu Badań Demograficznych Maxa Plancka w Rostocku. Współczynnik dzietności to liczba urodzonych dzieci przypadająca na jedną kobietę w wieku rozrodczym.

Kryzys gospodarczy, który rozpoczął się w 2008 roku, zahamował przyrost naturalny w Europie. „Kryzys uderzył w Europę w momencie, gdy współczynniki dzietności w wielu krajach zaczęły wreszcie rosnąć” – mówi Michaela Kreyenfeld. W przypadku niektórych państw, kłopoty gospodarcze zmniejszyły liczbę urodzeń, w innych – tylko zatrzymały wzrost liczby urodzeń.

>>> Polecamy: Raport o konkurencyjności polskiej gospodarki: demograficzna katastrofa jest nieuchronna

Największy wpływ załamania koniunktury gospodarczej w Europie na poziom dzietności zauważalny jest wśród młodych matek. To właśnie osoby poniżej 25 roku życia najczęściej powstrzymują się od decyzji o posiadaniu potomstwa z powodu obaw o rosnące bezrobocie. Spadek liczby dzieci na jedna kobietę jest najsilniejszy w przypadku pierwszego dziecka. Oznacza to, że młodzi Europejczycy w ciągu ostatniej dekady odkładali na później decyzję o założeniu rodziny. Zdaniem demografów, to, czy opóźnianie tej decyzji przez młodych będzie skutkować mniejszą liczbą dzieci w przyszłości pozostaje otwartym pytaniem.

„Plany posiadania potomstwa mogą być łatwiej zrewidowane w młodszym wieku niż w wieku dojrzałym” – mówi Michaela Kreyenfeld, jedna z autorek raportu. W rzeczywistości, wśród kobiet po 40-tce liczba pierwszych urodzonych dzieci nie uległa zmianie na skutek rosnącego bezrobocia.

Autorzy raportu podkreślają, że siła powiązania spadającego współczynnika dzietności z poziomem bezrobocia zależy jednak od wielu czynników, takich jak rządowa polityka wspierania rodzin czy system gwarancji zatrudnienia w poszczególnych państwach.

>>>> Czytaj też: Polacy na emigracji: Zagranica kradnie nasze dzieci

Europa Południowa cierpi najbardziej

Jak wynika z danych Instytutu za lata 2001-2010, wzrost stopy bezrobocia w całej Europie o 1 punkt procentowy spowodował spadek współczynnika dzietności wśród kobiet w wieku do 20 do 24 lat o 0,1. Tymczasem w Europie Południowej współczynnik ten spadł o 0,3 proc.

Najmocniejszy spadek współczynnika dzietności zanotowano w Hiszpanii. Na początku 2000 roku na jedną kobietę w tym kraju przypadało 1,24 urodzonych dzieci i liczba ta systematycznie rosła co roku. W 2008 roku współczynnik dzietności w Hiszpanii sięgał już 1,47. W 2009 roku zaczął jednak znów spadać i wyniósł 1,40. W tym samym czasie stopa bezrobocia wzrosła z 8,3 proc. w 2008 r. do 11,3 proc. w 2009 r. Według ostatnich dostępnych danych, w 2011 roku na jedną Hiszpankę przypadało już tylko 1,36 urodzeń. Stopa bezrobocia w Hiszpanii sięga obecnie już 27 proc.

W Grecji wzrost współczynnika dzietności również został zahamowany w 2009 roku, gdy grecka gospodarka zaczęła się rozpadać. Od 2010 do 2011 r. liczba urodzeń na jedną kobietę w Grecji skurczyła się z 1,5 do 1,4.

Olbrzymi wpływ kryzysu na demografię odczuła też Łotwa. Gdy bezrobocie w tym kraju wystrzeliło w górę, współczynnik dzietności spadł z 1,6 w 2008 roku do 1,3 w 2011 r. Coraz mniej dzieci w przeliczeniu na jedną kobietę rodzi się też na Węgrzech, w Irlandii i Chorwacji.

W krajach takich jak Polska, Czechy, Wielka Brytania i Włochy, kryzys jedynie zatrzymał rosnącą wcześniej liczbę urodzeń. W Polsce współczynnik dzietności wynosił w 2011 roku 1,3. Rosja i Litwa praktycznie nie ucierpiały z powodu negatywnego wpływu bezrobocia na demografię. W Niemczech, Austrii i Szwajcarii, w których bezrobocie nie wzrosło znacząco, a nawet – tak jak w przypadku Niemiec – spadło, nie zaobserwowano żadnych korelacji pomiędzy liczbą urodzeń i kryzysem.

W raporcie przeanalizowano dane z Eurostatu i OECD dla poszczególnych krajów od 2001 do 2010 roku (w przypadku niektórych krajów – 2011 roku). 

>>> Czytaj też: Rybiński: Polacy są zadowoleni, ale emigrują i nie stać ich na dzieci