Poziom innowacji w Polsce jest dziś zatrważająco niski: W marcowym rankingu innowacyjności Komisja Europejska zdegradowała Polskę do najniższej ligi państw, w których wyniki w innowacjach są, nazwijmy to, skromne.

Dołączyliśmy tym samym do Bułgarii, Rumunii i Łotwy. W sektorze prywatnym sytuacja także wygląda dramatycznie: polskie firmy pod względem aktywności w obszarze innowacji są na kompromitującym przedostatnim miejscu w Unii, wyprzedzając tylko Bułgarię.

Dlatego artykułem na temat polskich innowacji, które zmieniły świat, chcemy wyraźnie pokazać, jak duży mamy potencjał. Dzisiejszy brak innowacyjności nie wynika z tego, że nie ma w Polsce genialnych jednostek, które są w stanie dokonywać przełomowych odkryć. Opracowanie projektu pierwszego pojazdu księżycowego, odkrycie witamin czy języka Esperanto mówią same za siebie.

Jednak w tej opasłej beczce miodu jest łyżka – a nawet słoik - dziegciu. W naszym rankingu rzuca się w oczy, że znakomita większość przełomowych polskich odkryć została dokonana za granicą. Dlaczego tak się stało? Prawdopodobnie z tych samych powodów, dla których dziś tak słabo radzimy sobie z popularyzowaniem naszych wynalazków. Otóż Polacy są wobec siebie nieufni, co znacznie ogranicza współpracę oraz zdolność do tworzenia i absorpcji innowacji. Badania wyraźnie pokazują, że nieprzypadkowo to kraje północnej Europy, w których poziom kapitału społecznego jest znacznie wyższy, zajmują lepszą od nas pozycję w rankingach innowacyjności.

Innymi słowy, brakuje u nas zaufania, które jest niezbędne do współpracy, która z kolei jest warunkiem sine qua non wdrożenia w życie jakiegokolwiek wynalazku. Dlatego nawet jak dokonamy przełomowego odkrycia, to nie zostanie ono należycie zagospodarowane. Dobrym przykładem jest tu Jan Szczepanik, zwany polskim Edisonem. Opatentował kilkadziesiąt wynalazków, wśród których był m.in. telektroskop (1897), czyli wymyślony przed braćmi Lumiere protoplasta telewizji. Niestety, wynalazki Szczepanika nie zrobiły wielkiej kariery i żaden nie wszedł do masowej produkcji. Można sobie wyobrazić, że gdyby nie zabrakło wsparcia i chęci współpracy, to dziś zamiast „telewizor” mówilibyśmy „telektroskop”.

Przykładem bliższym naszych czasów jest odkrycie, mniej więcej w tym samym czasie co Japończycy, niebieskiego lasera. Odkrycie zostało dostrzeżone w całym kraju, jednak w ciągu zaledwie kilku lat zostało widowiskowo zmarnowane i dziś to Japończycy produkują odtwarzacze blu-ray, a nam pozostało cieszyć się tym, że mamy tak zdolnych naukowców i jesteśmy moralnymi zwycięzcami (prawie jak w piłce nożnej). Obecnie Polacy pracują nad komercjalizacją grafenu, jednak obawiam się, że skończy się podobnie jak w przypadku niebieskiego lasera.

Na szczęście są także pozytywne przykłady, jak choćby wynalezienie przez Ignacego Łukasiewicza całego przemysłu naftowego w Galicji. Jednak jest to wyjątek, a nie reguła.

Należy zdać sobie sprawę, że zrobienie z takich wyjątków reguły jest niezbędne do tego, aby nasz kraj wszedł jak najszybciej do gospodarczej pierwszej ligi, a Polscy wynalazcy nie musieli patentować swoich odkryć zagranicą. Miesiąc temu prof. Witold Orłowski także napisał w raporcie, że jedyną ścieżką, która może prowadzić do sukcesu rozwojowego kraju i dołączenia do grupy państw zamożnych, jest ścieżka rozwoju oparta o innowacje i wiedzę. Autor proponuje szereg rozwiązań systemowych, aby zachęcić firmy do wdrażania nowych technologii, jak ulgi podatkowe, nową politykę przemysłową, nastawioną na współpracę nauki i biznesu, wspieranie międzynarodowej ekspansji firm czy bardziej przejrzyste prawa własności intelektualnej.

Brakuje jednego, najważniejszego według mnie elementu. Jak w najprostszy sposób można zwiększyć zaufanie w społeczeństwie? Należy położyć nacisk na edukację szkolną. Finlandia, dziś jeden z najbogatszych i najbardziej innowacyjnych krajów świata, jeszcze kilka dekad temu była wśród najbiedniejszych krajów na kontynencie. W jaki sposób Finowie w tak krótkim czasie pożegnali się z ubóstwem? Stworzyli system edukacji, który jest powszechnie uznawany za najlepszy na świecie. Dzięki temu ich kraj jest dziś gospodarczą potęgą, eksportującą takie wynalazki jak telefony Nokia, grę Angry Birds czy system operacyjny Linux. W fińskich szkołach nacisk kładzie się nie tylko na wiedzę, ale przede wszystkim na kompetencje miękkie, takie jak umiejętność współpracy. Fakt, że wszyscy uczniowie są w szkole równi (wszystkie placówki są publiczne, z darmowymi podręcznikami, wyżywieniem, itp.) także wspomaga proces socjalizacji ucznia.

>>> Polecamy: 10 faktów na temat edukacji w Finlandii – najlepszego systemu nauki na świecie

W Polsce nie brakuje wybitnych jednostek, brakuje wybitnego społeczeństwa. Dziś bez współpracy wielu podmiotów i grup ludzi żaden, nawet najbardziej rewolucyjny wynalazek, nie jest w stanie się przebić i wejść do produkcji. Co jest więc naszą jedyną drogą do awansu cywilizacyjnego? Odpowiedź jest zaskakująco prosta: to nauczenie wybitnych jednostek współpracy i wzajemnego zaufania. Bez tego każdy pomysł na zmiany prędzej czy później skończy się klęską, a my na zawsze zostaniemy tańszą siłą roboczą dla bogatych państw Europy Zachodniej.