Ustawa o rybactwie śródlądowym będzie korzystna dla obecnych dzierżawców

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 września 2013, 16:56
Wędkarz
Wędkarz/ShutterStock
Zmiana ustawy o rybactwie śródlądowym powoduje, że obecni dzierżawcy będą mieli ułatwioną możliwość dalszego użytkowania jezior – bez przetargów – przez kolejne lata.

Nieistotne, czy dobrze gospodarowali dotychczas. Czy ryb w jeziorach jest więcej, czy mniej.

– To metoda na uwłaszczenie się dotychczasowych użytkowników rybackich na wodach publicznych, czyli należących do wszystkich – przekonuje Jacek Kolendowicz, redaktor naczelny „Wędkarskiego Świata”, który zmiany prawa w dziedzinie rybołówstwa śledzi od lat.

Za ustawą zagłosowali wszyscy posłowie, a Senat naniósł tylko dwie drobne poprawki. – Z ramienia komisji rolnictwa i rozwoju wsi monitorowałem prace nad tą ustawą jako poseł sprawozdawca. Do jej wdrożenia została powołana podkomisja nadzwyczajna – mówi DGP poseł Zbigniew Babalski z PiS. – Do takiego rozwiązania przekonały mnie gospodarstwa rybackie. Chodzi o to, by ludzie, którzy przez lata inwestowali w tę działalność i znaleźli jakiś sposób na życie, mogli dalej funkcjonować. A jeśli gdzieś dochodzi do błędów, to proszę pamiętać, że nadzór nad wodami sprawują marszałkowie województw – wyjaśnia polityk. – Dlaczego walczyliśmy o przedłużenie umów w drodze bezprzetargowej? Podobne prawa mają koła łowieckie. Po prostu część inwestycji amortyzuje się np. 20 lat. Jeżeli jest dobry gospodarz na mieniu Skarbu Państwa, to po co go zmieniać? – pyta Andrzej Abramczyk, wiceprzewodniczący Związku Producentów Ryb.

Zupełnie inną opinię w tej sprawie mają samorządowcy z Mazur, którzy przesłali protest do prezydenta Bronisława Komorowskiego. Można w nim przeczytać, że „proponowana zmiana ogranicza dostęp do wód potencjalnym oferentom, którzy są w stanie zaoferować bardziej racjonalną gospodarkę prowadzoną w interesie Skarbu Państwa – ochrony zasobów i lokalnych społeczności. A w wielu przypadkach praktycznie eliminuje konkurencję”. – Pod pismem podpisali się m.in. przedstawiciele Orzysza, Pisza, Giżycka i gminy Miłki – opowiada Dariusz Zacharzewski, rzecznik prasowy urzędu miasta w Orzyszu.

– System gospodarki wodnej stoi na głowie, odziedziczyliśmy go z poprzedniej epoki. Uwłaszczyli się w nim dyrektorzy dawnych państwowych gospodarstw rybackich – tłumaczy jeden z działaczy Polskiego Związku Wędkarskiego, który prosi o anonimowość.

Ustawa czeka na decyzję prezydenta. Termin jej podpisania upływa w najbliższy poniedziałek. Urzędnicy Kancelarii Prezydenta nie odpowiedzieli na nasze pytanie, czy Bronisław Komorowski ją podpisze.

>>> Czytaj również: KE proponuje zwiększenie uprawnień do połowów na Bałtyku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj