Korea Północna mobilizuje swoje wojsko przed rozpoczynającymi się w czwartek manewrami Korei Południowej, USA i Japonii.

Ćwiczenia z udziałem między innymi amerykańskich samolotów z napędem atomowym odbędą się u wybrzeży Korei Południowej.

Tymczasem komunistyczny reżim w ostrych słowach zareagował na ostatnie działania USA i Korei Południowej. Oba kraje podpisały w ubiegłym tygodniu dokument o wspólnej strategii w celu lepszego reagowania na groźby ze strony dyktatury Kim Dzong-Una.

Pjongjang ostrzega, że ćwiczenia trzech państw spowodują, iż USA będą odpowiedzialne za "nieprzewidywalną, straszną katastrofę". "Stany Zjednoczone powinny pamiętać, że koreański naród i armia są wyczulone na bezczelne prowokacje wrogich sił na świecie i szybko na nie zareagują" - oświadczył rzecznik sztabu generalnego Koreańskiej Armii Ludowej,
Seul i Waszyngton zaznaczają, że celem ich ćwiczeń jest wzmocnienie współpracy i zwiększenie gotowości w przypadku jakichkolwiek akcji ze strony Północy.


Manewry trzech państw mogą zostać przesunięte lub nawet anulowane ze względu na zbliżający się tajfun Danas.