Jest dwóch chętnych na zakup mPaya, choć na razie firma przynosi straty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 listopada 2013, 07:13
Coraz więcej pomysłów na płacenie telefonem
Coraz więcej pomysłów na płacenie telefonem/Dziennik Gazeta Prawna
Niskie marże utrudniają rozwój firmom zajmującym się płatnościami mobilnymi.

W ciągu kilku najbliższych dni powinna się wyjaśnić przyszłość firmy mPay. Spółka została wystawiona na sprzedaż na początku października przez giełdową grupę ATM. Z nieoficjalnych informacji wynika, że przejęciem spółki zainteresowane są dwa podmioty.

ATM na razie nie chce komentować tych doniesień. – Do zakończenia procesu sprzedaży akcji mPay nie udzielamy informacji dotyczących tej kwestii, w szczególności nie możemy odnieść się do szczegółów dotyczących zainteresowania ze strony potencjalnych nabywców – powiedział Mateusz Boguta, dyrektor ds. relacji inwestorskich w ATM.

Sytuacja spółki nie jest najlepsza. Skumulowane straty na koniec 2012 r. wynosiły 14,5 mln zł, przy kapitałach własnych na poziomie 22,4 mln zł. W 2013 r. też nie jest najlepiej: na koniec czerwca spółka miała niecałe 1,1 mln zł przychodów i stratę netto ponad 1 mln zł. Na dodatek mPay nie otrzymał od KNF zezwolenia na prowadzenie działalności w charakterze instytucji płatniczej. Spółka złożyła odwołanie, ale negatywna decyzja może zakończyć jej działalność.

Przykład mPaya pokazuje, że na razie ciężko jest zarobić na płatnościach mobilnych. Problemem jest wciąż mała liczba użytkowników. Z usług mPaya, oferującego płatności za bilety komunikacji miejskiej oraz postój w płatnych strefach parkowania w kilkunastu miastach Polski, korzysta ok. 300 tys. osób. Jednak marża na realizowanych przez nie transakcjach jest niewielka i wynosi 1–2 proc.

>>> Czytaj też: Płatności mobilne: Sześć banków tworzy system płatności mobilnych

Z podobnym problemem boryka się SkyCash, największy konkurent mPaya. Spółka ta ma ponad 450 tys. użytkowników, a swoje usługi oferuje w kilkudziesięciu miastach w Polsce. Aplikacją tej firmy można płacić nie tylko za bilety komunikacji miejskiej czy parkingi, lecz także za wejściówki do kina czy bilety kolejowe.

Większościowym udziałowcem spółki jest Opera TFI. Już w 2011 r. poszukiwała dla niej inwestora. Nie udało się. W lecie tego roku spółka wyemitowała nowe akcje na 1,5 mln zł. Opera TFI przyznała, że prowadzi rozmowy w sprawie przyszłości spółki. – Otrzymujemy liczne oferty współpracy zarówno od inwestorów finansowych, jak i oferty aliansów strategicznych. Z przyczyn oczywistych nie możemy jednak komentować szczegółów prowadzonych rozmów dotyczących strategicznego kierunku rozwoju tej spółki – oświadczył Jarosław Mazek, członek zarządu Opera TFI.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że spółka Masspay, inny podmiot chcący zarabiać na płatnościach mobilnych, również poszukuje inwestora. Firma zapowiadała komercyjny start na wiosnę, ale moment ten wciąż nie nadszedł. Nie udało się jeszcze wdrożyć aplikacji Codipay, opracowanej przez firmę Codilime.

>>> Czytaj też: Płatności mobilne: wyścig firm nie ułatwia życia klientom


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj