Producenci zabawek stawiają na zagraniczne rynki

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 grudnia 2013, 19:30
Wader – wyniki finansów
Wader/DGP
Stagnacja na krajowym rynku zabawek jest coraz bardziej odczuwalna dla polskich producentów. By utrzymać rentowność polscy producenci szukają nowych rynków zbytu.

Stagnacja na krajowym rynku zabawek jest coraz bardziej odczuwalna dla polskich producentów. Ten rok z pewnością nie przyniesie dwucyfrowego wzrostu sprzedaży, co do tej pory nie raz zdarzało się na naszym rynku.

O słabym popycie świadczą dane o imporcie, z którego pochodzi zdecydowana większość oferowanych w kraju zabawek. A ten wyraźnie wyhamowuje – wynika z danych GUS.

Dlatego producenci szukają nowych rynków zbytu. Jak tłumaczą, jest to niezbędne, by utrzymać rentowność. W efekcie eksport polskich zabawek rozwija się bardzo dynamicznie. Według GUS w I połowie tego roku polscy wytwórcy sprzedali za granicą produkty o wartości 198 mln euro, podczas gdy rok temu w tym okresie wartość sprzedaży naszych zabawek za granicą wyniosła 160 mln euro.

Na ten kierunek rozwoju stawia polski producent Wader-Woźniak. Choć na eksport kieruje blisko połowę produkcji sięgającej 4 mln sztuk, w tym roku zamierza podbić kolejne nowe rynki. Dywersyfikacja ma pomóc uniezależnić się w przyszłości od dekoniunktury na rynkach, na których firma jest już obecna.

>>> Czytaj też: Co łączy ekonomistów z dziećmi? Miłość do zabawek


Jak wyjaśnia Marcin Woźniak, prezes zarządu Wader-Woźniak, firma planuje dalsze zwiększanie eksportu do Europy Zachodniej, gdzie klienci przywiązują dużą wagę do bezpieczeństwa użytkowania produktów. Wader-Woźniak ma już duże zamówienia z Francji. Intensywnie przygląda się również rynkowi azjatyckiemu. W obraniu tego kierunku pomógł udany tegoroczny debiut w Korei Południowej. Obecnie Wader-Woźniak zabawki sprzedaje w 40 krajach, m.in. w Libanie, Australii, Kanadzie, Izraelu czy na Bermudach.

To też sposób na osiąganie dobrych wyników finansowych w sytuacji mniejszego popytu w kraju. Firma przyznaje jednak, że nie uda jej się powtórzyć wzrostów w wynikach finansowych osiągniętych w 2012 r. Wówczas jej przychody wyniosły 54,4 mln zł, czyli były o 22 proc. wyższe niż rok wcześniej. Zysk netto wyniósł 3 mln zł wobec 2,8 mln zł rok wcześniej.

W tym roku, jak deklaruje Marcin Woźniak, sprzedaż zwiększy się o 3–5 proc. Zysk z kolei będzie niższy niż ten z roku 2012. Jest to związane z oddaniem do użytku magazynu wysokiego składowania przeznaczonego do przechowywania wyrobów gotowych. Wartość inwestycji wyniosła 8 mln zł. Firma zainwestowała też w nowy system magazynowy, dzięki któremu może na bieżąco monitorować poziom zapasów.

>>> Czytaj też: 40 proc. polskich zabawek nie spełnia norm bezpieczeństwa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj