Towarzystwa ubezpieczeniowe coraz mniej zarabiają na inwestycjach

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 grudnia 2013, 04:50
Portfel inwestycyjny OFE
Portfel inwestycyjny OFE/Dziennik Gazeta Prawna
Towarzystwa coraz mniej zarabiają na inwestycjach. Analitycy proponują, aby zmienili strategie i zabrali się do lokowania w obszarach, w których do niedawna obecne były fundusze emerytalne

W pierwszych trzech kwartałach roku PZU zarobił m.in. dzięki inwestowaniu na giełdzie i w obligacje skarbowe blisko 1,86 mld zł. Rok wcześniej chwalił się wynikiem sięgającym 2,6 mld zł. Powód? – To wynik gorszej koniunktury na rynkach kapitałowych oraz spadku wyceny obligacji – wyjaśnia Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU.

Do końca września tego roku indeks WIG wzrósł 6 proc., podczas gdy rok wcześniej w tym okresie zyskał 16,3 proc. Spadła też wycena instrumentów dłużnych w wyniku wzrostu rentowności obligacji. Rentowność 5-letnich i 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła w trzech kwartałach 2013 r. odpowiednio o 52 i 72 punkty bazowe, podczas gdy w trzech kwartałach 2012 r. obniżyła się o 114 i 119 punktów bazowych.

– Ta sytuacja się już nie odwróci, dlatego w mojej ocenie ubezpieczyciele powinni zainteresować się finansowaniem Banku Gospodarstwa Krajowego czy funduszu drogowego, czyli obszarami, w których dotąd obecne były otwarte fundusze emerytalne – wyjaśnia Marcin Jabłczyński, analityk Deutsche Bank Securities.

W jego ocenie to najlepszy moment, aby towarzystwa przemodelowały swoje portfele inwestycyjne. Powinny przestać kupować papiery skarbowe na rzecz obligacji korporacyjnych, bankowych czy paliwowych.

– Dobrym tropem jest również zakup nieruchomości czy organizowanie finansowania dla dużych transakcji rynkowych – twierdzi Marcin Jabłczyński. – Mam tu na myśli to, co od jakiegoś czasu robi już PZU, który pożyczał pieniądze Polkomtelowi, NFI Empik Media & Fashion czy Grupie Azoty – dodaje ekspert.

Zdaniem analityków taki model biznesowy powinien się stać udziałem wszystkich zakładów ubezpieczeniowych, ponieważ w kolejnych miesiącach tradycyjne instrumenty będą dawały niewielkie zyski.

– Potencjał wzrostu na rynkach akcji mocno się wyczerpał i chociaż trend wzrostowy może być kontynuowany, to nie będzie on już tak silny jak dotąd. Częściej mogą się także zdarzać spadki na rynku akcji – uważa Piotr Bujak, główny ekonomista banku Nordea.

Jego zdaniem podobnie będzie w przypadku obligacji. – Zwrot w polityce pieniężnej amerykańskiego Fed powoduje, że rentowności papierów skarbowych przez co najmniej kilka najbliższych kwartałów, a pewnie raczej kilku lat, będą wzrastać – zaznacza Piotr Bujak.

Jednak pewnym ograniczeniem dla zakładów – co podkreśla Grzegorz Zatryb, główny strateg Skarbiec TFI – może być to, że ich portfele stanowiące pokrycie rezerw techniczno-ubezpieczeniowych muszą się wykazywać odpowiednią płynnością oraz dopasowaniem do terminowej struktury zobowiązań. – Trzeba też pamiętać, że duża część portfeli to aktywa, które muszą być utrzymywane do wykupu i tu w ogóle nie ma możliwości dokonania żadnych zmian – wyjaśnia Zatryb. – Dlatego też ubezpieczyciele są w pewnym stopniu zakładnikami sytuacji na rynku obligacji – dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: inwestycje
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj