EBOR podniósł prognozę wzrostu PKB dla Polski w 2014 r. do 2,7 proc.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 stycznia 2014, 11:53
Warszawa
Warszawa/ShutterStock
Wzrost gospodarczy w Polsce przyspieszy do 2,7 proc. w 2014 r. z 1,3 proc. oczekiwanych w 2013 r. (wobec 1,9 proc. w 2012 r.), prognozuje Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.

W październiku instytucja spodziewała się, że wzrost PKB w 2014 r. wyniesie 2,3 proc. 

"Wydaje się, że Polska pokonała słabość wzrostu z początku 2013 r., a trzeci kwartał roku potwierdził, że wzrost odbił do ok. 2 proc. w ujęciu rocznym, przy czym wzrost wolumenu eksportu i produkcji przemysłowej sięgnął odpowiednio 5 proc. i nieco ponad 1 proc. Doprowadziło to do odbicia w inwestycjach prywatnych, które znacząco przyczyniają się do wzrostu pod koniec roku" - czytamy w raporcie EBOR-u. 

EBOR zaznacza, że krótkoterminowe wskaźniki dotyczące sprzedaży detalicznej i nastrojów konsumenckich sugerują szerszy zasięg odbicia gospodarczego, wspieranego przez zrównoważony wzrost płac realnych. 

"Szeroko zakrojone zmiany w polskim systemie emerytalnym zostały przyjęte w styczniu 2014 r. W znacznym stopniu zniosą one ograniczenia dla rządu dotyczące długu i deficytu, ale ich wpływ na lokalny rynek kapitałowy pozostaje niejednoznaczny. Jednocześnie inwestycje publiczne nadal osłabiają wzrost " - napisał także EBOR. 

Bank dodał, że rząd przygotowuje się na nowe unijne fundusze strukturalne, zaś finansowany z polskich środków publicznych "fundusz wzrostu" jeszcze nie dał znaczących efektów. 

EBOR prognozuje także inflację średnioroczną w Polsce na poziomie 2,0 proc. w 2014 r. i szacuje ten wskaźnik na 0,8 proc. w 2013 r. (GUS podał niedawno, że inflacja średnioroczna wyniosła w ub.r. 0,9 proc.). 

Według prognoz tej instytucji, wzrost PKB w całym regionie Europy Środkowej i państw bałtyckich ma wzrosnąć o 1,1 proc. w 2013 r. i o 2,2 proc. w 2014 r. (w październiku oczekiwano odpowiednio: 0,9 proc. i 1,9 proc.) wobec 1,2 proc. w 2012 r. 

>>> Jak się okazało, kryzys ekonomiczny nad Sekwaną przejawia się nie tylko w coraz dłuższych kolejkach po zasiłki. Również sam prezydent Hollande, dotknięty fatalnymi wynikami francuskiej gospodarki, postanowił zamienić limuzynę na kultowy już skuter, którym odwiedzał swoją kochankę. Jak francuska gospodarka sięgnęła dna

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj