Forsal logo

Polacy wrócili do kredytów konsumenckich

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
30 stycznia 2014, 03:56
Miesięczna zmiana wartości złotowych kredytów gospodarstw domowych (w mld zł), *ok. 2 mld zł przeniósł do banku Santander Bank ze swojej firmy pożyczkowej. Źródło: NBP, obliczenia własne.
Miesięczna zmiana wartości złotowych kredytów gospodarstw domowych (w mld zł), *ok. 2 mld zł przeniósł do banku Santander Bank ze swojej firmy pożyczkowej. Źródło: NBP, obliczenia własne./Media
Choć finisz nie zachwycił, rok był dla banków udany, szczególnie w finansowaniu konsumpcji.

Mimo wysokiej aktywności reklamowej banków grudzień nie przyniósł szalonego przyrostu wartości kredytów konsumpcyjnych. Rekordu nie było też w kredytach mieszkaniowych.

Bankom mocno zależało na podkręceniu sprzedaży kredytów pod koniec roku. Odzew klientów mógł ich w tej sytuacji nieco rozczarować, bo mimo większej otwartości na pożyczanie pieniędzy zarówno na konsumpcję jak i nieruchomości, w statystykach spektakularnych wzrostów nie widać.

Jak wynika z danych NBP - należności i zobowiązania monetarnych instytucji finansowych wartość kredytów konsumpcyjnych osób prywatnych zwiększyła się w grudniu o niecałe 400 mln zł. W porównaniu z miliardowymi przyrostami w wakacje czy we wrześniu nie była to wyjątkowa kwota. Ogromnym sukcesem jest już sam fakt, że klienci więcej kredytów zaciągali niż spłacali. Jest to pierwszy grudniowy wzrost wartości kredytów konsumpcyjnych od 2009 r. Niewykluczone, że po kilku miesiącach sprawdzania bardziej liberalnych zasad udzielania kredytów konsumpcyjnych na zamożniejszych klientach, pod koniec roku banki przychylniej traktowały też mniej zarabiających, zadłużających się na mniejsze sumy. Zresztą tradycyjnie na święta Bożego Narodzenia Polacy, choć sięgają po kredyty chętniej, to decydują się na mniejsze kwoty niż zwykle. Liczba kredytów udzielonych w listopadzie i grudniu mogła, więc być całkiem spora. Statystyki NBP pokazały także, że co wyjątkowe w ostatnich trzech latach, około 150 mln zł przyrostu zadłużenia na konsumpcję przypadło na karty kredytowe. I kredyty na kartach wyniosły na koniec roku 12,05 mld zł. Wygląda na to, że Polacy mieli mniej obaw niż wcześniej, aby wykorzystać limity kredytowe. Była to zapewne także zasługa kredytów ratalnych nierzadko wypłacanych właśnie na kartach. W świątecznych zakupach nie pomagały natomiast kredyty w kontach. Limity kredytowe w ROR-ach spadły w grudniu o 19 mln zł do 11,035 mld zł.

Cały rok był dla kredytów konsumpcyjnych był wyjątkowo udany. Śmiało 2013 można nazwać rokiem powrotu finansowania konsumpcji. Po trzech latach posuchy na tym rynku i przewagi spłat nad wypłatami tym razem łączna wartość m.in. pożyczek gotówkowych, kredytów ratalnych i samochodowych wzrosła o ponad 7 mld zł do 130,7 zł (tylko kredyty złotowe. Było też 7,7 mld zł walutowych).

>>> Wartość polskiego rynku windykacji bije rekordy. Około 10 mld zł wyniosła wielkość konsumenckich długów wystawionych na sprzedaż w ubiegłym roku. W tym może być jeszcze więcej, jeśli banki zaczną sprzedawać niespłacane kredyty hipoteczne.

O sukcesie w 2013 r. nie można natomiast mówić w przypadku kredytów mieszkaniowych. Wstępnie szacunki pokazują, że sprzedaż nowych kredytów wypadnie gorzej niż w 2009 r. W przyrostach zadłużenia tego tak nie widać, bo początek roku ratowały kredyty z programu Rodzina na Swoim, udzielone w grudniu 2012 r., a wypłacane w pierwszych miesiącach minionego roku.

W grudniu 2013 r. zadłużenie gospodarstw domowych na nieruchomości w złotych zwiększyło się o 2,2 mld zł. Praktycznie były to kredyty osób, których wnioski zostały złożone pod koniec października i w listopadzie. Faktyczna sprzedaż grudniowa będzie zauważalna w styczniu i ze względu na długą przerwę świąteczną w lutym. Ale wielkie kwoty się tam nie pojawią, bo w grudniu kredyty mieszkaniowe nie budziły szczególnego zainteresowania. Osoby, które miały świadomość, że od 2014 r. będzie obowiązek posiadania 5 proc. wkładu własnego, wyjątkowo nie czekały do ostatniej chwili i zdecydowały się na zakupy nieruchomości już jesienią.

Zdecydowanie najlepszymi miesiącami 2013 r. były wrzesień i październik, które przyniosły odpowiednio 2,6 mld zł i 2,5 mld zł przyrostu złotowego zadłużenia na nieruchomości. Popyt najbardziej zauważalny był od czerwca do września. Wówczas po kredyty zebrali się klienci, którzy od wczesnej wiosny poszukiwali nieruchomości i negocjowali ceny, a także osoby, które postanowiły skorzystać z faktu, że raty kredytów dorównują opłatom za wynajem i przeprowadzić się do własnego lokum.

Choć niezbyt udany, to jednak 2013 r. i dla kredytów mieszkaniowych okazał się wyjątkowy. W końcu złotowym kredytom mieszkaniowym udało się przegonić kredyty walutowe i bynajmniej nie była to zasługa spadku wartości franka i euro. Przełom nastąpił w październiku. Wtedy złotowe zadłużenie na nieruchomości wzrosło do 174,8 mld zł, a walutowe obniżyło się do 168,8 mld zł. Na koniec grudnia przewaga wynosiła już ponad 22 mld zł - 178,8 mld zł Polacy spłacali w złotych i 166,6 mld zł w walutach.

>>> Ceny mieszkań w Polsce się stabilizują. Oto najnowszy raport NBP

1649371-zlotowe-zadluzenie-mld-zl.jpg
Złotowe zadłużenie (mld zł); w statystykach w prezentowanych okresach znajdowało się dodatkowo ok. 8-10 mld zł konsumpcyjnych kredytów walutowych. **wciąż większość kredytów na nieruchomości to kredyty walutowe. Źródło: NBP.
1649384-roczna-dynamika-kredytow-proc.jpg
Roczna dynamika kredytów (proc.); Źródło: NBP, obliczenia własne
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Halina Kochalska
Halina Kochalska
Moja kariera:
Komentarze dla mediów w zakresie: bankowość i produkty bankowe, kredyty mieszkaniowe i konsumpcyjne, karty kredytowe i konta osobiste

Od 2009 Analityk Gold Finance, ekspert w zakresie produktów bankowych

Od 2007 do 2009 Dziennik

Od 2000 do 2007 Gazeta Giełdy Parkiet, dział giełdowy

Od 1999 do 2000 Prawo i Gospodarka

Od 1998 do 1999 Gazeta Giełdy Parkiet

Od 1997 do 1998 Prawo i Gospodarka

Od 1994 do 1997 Gazeta Stołeczna, dodatek do Gazety Wyborczej

Halina Kochalska rozpoczęła studia w 1990 roku na wydziale Politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalność dziennikarstwo. Dyplom uzyskała już
na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie studiów współpracowała z krakowską redakcją Gazety Wyborczej, po zmianie uczelni
na Uniwersytet Warszawski została zatrudniona w redakcji Gazety Stołecznej. Od 1997 roku pisała artykuły o tematyce gospodarczej dla Prawa i Gospodarki. Specjalizowała się
w temacie prywatyzacji i spółek giełdowych. Doświadczenie w dziennikarstwie finansowym zdobywała w również Parkiecie, gdzie jako pierwsza kobieta została zatrudniona w dziale giełdowym. Z Gazetą Giełdy Parkiet była związana przez niemal 4 lata. Od 2007 jako dziennikarka finansowa Dziennika specjalizowała się w tematyce bankowości i produktów bankowych

W październiku 2009 roku Halina Kochalska dołączy do grona analityków Gold Finance jako ekspert w dziedzinie sektora bankowego oraz usług i produktów bankowych.
 

 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRekordowa zdolność kredytowa Polaków. Pomaga spadający WIBOR »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj