Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie rozpoczęła się od niewielkiej korekty kilkudniowego rajdu byków. Główne indeksy na otwarciu zniżkowały po 0,2-0,3 proc. Wskaźnik średnich spółek zaczął minimalnie pod kreską, a najsłabiej spisujący się w środę sWIG80 zyskiwał 0,2 proc. Choć podaż nie wywierała zbyt silnej presji, przed południem WIG20 pogłębił spadek, docierając do 2466 punktów, czyli niecałe 0,7 proc. poniżej środowego fixingu. Po trzech godzinach stabilizacji przy tym poziomie, byki zdecydowały się zaatakować. Uczyniły to bez większego animuszu i zdołały podciągnąć indeks do punktu, z którego rozpoczął dzień. Pozostałe wskaźniki zachowywały się bardzo podobnie, zarówno co kierunku ruchu, jak i jego skali. Wyjątkiem był sWIG80, który najpierw poszedł nieco w górę, by tuż przed południem znaleźć się 0,2 proc. pod kreską.

W gronie największych spółek, podobnie jak dzień wcześniej, sięgającym chwilami 6,5 proc. spadkiem straszyły akcje Orange. Za publikacją wyników i dywidendową deklaracją, poszła nie tylko przecena, ale także posypały się rekomendacje i nowe wyceny. Goldman Sachs obniżył cenę docelową walorów telekomu z 8,8 do 8,7 zł, Deutsche Bank ściął ją z 8,5 do 8 zł. i zaleca sprzedaż. Z rekomendacji kupna akcji zrezygnował Unicredit, zamieniając ją na propozycję trzymania i jako jedyny z tej trójki podwyższył cenę docelową z 10,5 do 10,7 zł. Rano na niewielkim plusie trzymały się jedynie papiery Bogdanki, Eurocash, Synthosu i PGNiG. Te ostatnie szybko zwiększyły skalę zwyżki do ponad 1,5 proc. W ich przypadku wciąż działała środowa informacja o odkryciu dużych zasobów gazu na jednej z polskich koncesji. Korektę niedawnego rajdu zaliczały akcje Tauronu, taniejąc o ponad 1 proc. Ich śladem nie poszły jednak papiery PGE, które wczesnym popołudniem szły w górę o 1,5 proc. Słabo radziły sobie walory obu naszych rafinerii, zniżkując po ponad 1 proc. Gorzej niż ostatnio zachowywały się także akcje banków, za wyjątkiem Pekao, które zyskiwały ponad 1 proc.

Pewnym zaskoczeniem mógł być brak przeceny akcji TVN, po tym jak spółka opublikowała mocno rozczarowujące wyniki za czwarty kwartał. Analitycy spodziewali się, że zysk netto sięgnie 84,5 mln zł, tymczasem wyniósł zaledwie 45,8 mln zł, a więc o prawie 46 proc. mniej. Osłodą były lepsze prognozy dla rynku reklamy oraz deklaracja skupu akcji za 500 mln zł. w latach 2014-2015. Papiery spółki przez większą część dnia trzymały się na symbolicznym plusie. Przy okazji przeceny akcji Orange, rykoszetem oberwały też papiery Netii, taniejąc o ponad 1,5 proc.

Wśród średnich firm lekką przewagę liczebną mieli spadkowicze. W tej grupie prym wiodły taniejące po około 2 proc. akcje Echa, ZE PAK i Famuru. Po tyle samo w górę szły walory Trakcji i Serinusa. Ponad 16 proc. zyskiwał papiery Polimeksu, choć informacje płynące ze spółki nie były jednoznacznie pozytywne. Pekao, będące gwarantem autostradowego kontraktu, odmówiło wypłaty gwarancji na rzecz GDDKiA, rada nadzorcza spółki odwołała jednego z wiceprezesów, a dzień wcześniej dwie firmy złożyły wnioski o ogłoszenie upadłości Polimeksu. Na szerokim rynku uwagę zwracały sięgające 11-13 proc. zwyżki notowań papierów Swissmedu i Marvipolu.

Reklama

Na giełdach europejskich także dominowały korekcyjne nastroje. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie zniżkowały rano po 0,1 proc., jednak z czasem skala spadku powiększała się, szczególnie w przypadku Paryża. Wczesnym popołudniem CAC40 tracił 0,5 proc. Przez większą część dnia o 0,7 proc. zniżkował londyński FTSE. Na większości pozostałych parkietów spadki nie przekraczały kilku dziesiątych procent. Wyjątkiem był spadający o ponad 2 proc. moskiewski RTS oraz zniżkujące po ponad 1 proc. wskaźniki w Mediolanie, Madrycie i Stambule.

Nastroje pogorszyły się po lekko rozczarowujących danych zza oceanu. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 339 tys. i była wyższa o 9 tys. niż się spodziewano. Sprzedaż detaliczna spadła w styczniu o 0,4 proc. (oczekiwano, że nie zmieni się w porównaniu do grudnia), a bez uwzględnienia samochodów, nie uległa zmianie, choć liczono na zwyżkę o 0,1 proc. Najmocniej zareagowały i tak już znajdujące się pod kreską, kontrakty na amerykańskie indeksy, spadając o 0,7 proc. Osłabienie było jednak krótkotrwałe. Handel na Wall Street rozpoczął się spadkiem indeksów po 0,5 proc., ale z czasem przewaga niedźwiedzi wyraźnie topniała.

Ostatecznie WIG20 i WIG30 zyskały po 0,3 proc., WIG wzrósł o 0,2 proc., mWIG40 o 0,01 proc., a sWIG80 o 0,17 proc. Obroty wyniosły 780 mln zł.