Obarcza opozycję winą za wybuch rozruchów na ulicach, w których zginęli ludzie. "Opozycja przekroczyła granicę, nawołując ludzi do użycia broni. Ci, którzy to zrobili krzycząco złamali prawo i powinni odpowiedzieć przed sądem."

Prezydent zagroził, że jeśli opozycjoniści nie zerwą z radykałami - "rozmowy z nią będą wyglądały zupełnie inaczej". Nie sprecyzował jednak co ma na myśli.

Podkreślił, że choć rozmowy zostały przerwane jeszcze nie jest za późno na ich wznowienie.

>>> Polecamy: Co dalej z Ukrainą? 6 najważniejszych pytań