W efekcie kryzysu krymskiego Bruksela przewartościowuje swoje polityki. Zmieni się podejście do energetyki, handlu, Partnerstwa Wschodniego czy szerzej Polityki Sąsiedztwa. W obszarach kluczowych z punktu widzenia Polski szykuje się rewolucja.

Ukraina to system gazociągów, którymi płynie rosyjski surowiec. Konflikt oznacza zagrożenie dla ciągłości dostaw. Stąd potrzeba mniejszej zależności od Rosji. To argument zarówno do zwiększenia importu gazu z innych kierunków, jak i większego wydobycia paliw z własnych źródeł.

Zwiększenie wydobycia z własnych źródeł oznacza zielone światło dla łupków lub co najmniej ograniczenie zapędów Komisji Europejskiej do restrykcji wobec eksploatacji takich złóż. – Próby utrudniania wydobycia łupków nadal są podejmowane. To nie jest raz na zawsze wygrana bitwa – komentuje Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PO.

Kolejne działanie to ułatwienia dla eksportu gazu z innych kierunków niż rosyjski. Saryusz-Wolski zaproponował na spotkaniu ministrów energii wywodzących się z EPP (Europejskiej Partii Ludowej), by Komisja Europejska zwróciła się do USA o odblokowanie procesu licencjonowania eksportu gazu łupkowego z Ameryki. Do tej pory departament handlu wydał sześć zezwoleń na eksport takiego gazu. Eksperci oceniają , że jeśli okręty z LNG z USA popłyną do Europy, ceny gazu na Starym Kontynencie spadną o 20 do 30 proc. Z tym powinno być związane wsparcie budowy terminali skroplonego gazu LNG i rozbudowa sieci gazowej. Komisja Europejska ma instrumenty, by wspierać takie inwestycje.

Efektem kryzysu krymskiego może być również łatwiejsze budowanie sojuszu przeciw dyktatowi Gazpromu. Chodzi o wykorzystanie instrumentów wynikających z unijnych zasad liberalizacji rynku gazowego. Od 2012 roku Komisja prowadzi postępowanie przeciwko rosyjskiemu gigantowi. Zarzuca mu praktyki monopolistyczne w krajach Europy Środkowej, w tym w Polsce. Kara może sięgnąć 10 procent obrotów firmy, co oznacza miliardy euro (>> Zobacz, jakie państwa są najbardziej uzależnione od Gazpromu)

Polski rząd chce doprowadzić do tego, by kontrakty gazowe z Gazpromem były negocjowane wspólnie. Po linii unijnej. – Teraz Rosjanie, negocjując oddzielnie, silnie różnicują ceny, Unia, negocjując jako całość, mogłaby je obniżać jako kluczowy partner koncernu – mówi eurodeputowany PO Krzysztof Lisek (PO). Tyle że wprowadzenie w życie takiego pomysłu może się okazać niewykonalne. Sprzeciwić się mogą np. Niemcy, którzy kupują gaz od Rosjan taniej niż Polacy i mogą nam go odsprzedawać, zarabiając na pośrednictwie. W Unii nie ma wielu chętnych, którzy chcą rezygnować z suwerenności w dziedzinie negocjowania umów z Gazpromem.

Bruksela planuje również bardziej restrykcyjnie egzekwować zobowiązania Rosji w ramach WTO. Od momentu wstąpienia Rosji do tej organizacji Bruksela i Moskwa są w permanentnym sporze. Po groźbach sugerujących możliwość konfiskaty majątku zagranicznych firm UE musi również przygotować nowe formy ochrony inwestycji unijnych firm w Rosji. – To zadanie dla urzędników UE z dyrekcji generalnej handlu. Chcieliśmy wynegocjować nową umowę o ochronie inwestycji z Rosji, dziś nie jest realna, zwłaszcza gdy Rosja grozi ustawą o przejęciu aktywów inwestorów zagranicznych – mówi eurodeputowny PO Paweł Zalewski.

UE szykuje również nowe mechanizmy na wypadek wojen handlowych z Moskwą. Embarga mięsne czy mleczne uderzają przede wszystkim w nowe kraje członkowskie. Obecnie rozwiązywanie tych sporów spoczywało na unijnym komisarzu do spraw zdrowia i ministrach z poszczególnych krajów. – Ciężar negocjacji powinien zostać przeniesiony na polityczny szczebel szefa Komisji – uważa eurodeputowany Paweł Kowal.

Z powodu zagrożenia na Ukrainie środek ciężkości unijnej polityki przynajmniej na pewien czas przesunie się na Wschód. To oznacza większe niż do tej pory pieniądze z UE dla Kijowa, Kiszyniowa i Tbilisi. Obywatele Mołdawii mają mieć zniesione wizy do UE od 2015 r. Komisja poda zapewne także terminy zniesienia wiz dla Gruzji i Ukrainy. Inne działania to rozciągnięcie w ramach Europejskiej Wspólnoty Energetycznej trzeciego pakietu liberalizacyjnego na Ukrainę i Mołdawię i włączenie do wspólnoty Gruzji.

>>> Rosja zbroi się do gospodarczej wojny z Zachodem. Chce konfiskować majątki firm