Rozczarowująca sesja za oceanem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 marca 2014, 21:41
Wall Street
Wall Street/ShutterStock
Na pocieszenie pozostaje tylko nowy rekord S&P500. Indeks w ciągu dnia przebił historyczny poziom.

S&P500 rozpoczął dzisiejszą sesję dość mocno, bo zyskując 0,6 proc. i nieznacznie bijąc dotychczasowy rekord wszechczasów na indeksie. Ciągle jednak szeroki indeks pozostaje kilkanaście punktów poniżej 1900 pkt a każda próba zbliżenia się choćby do tych poziomów, kolejna już w marcu, wywołuje niemałą nerwowość wśród inwestorów. Nie inaczej było i dziś. Indeks po dotarciu do 1884 pkt na początku sesji, szybko zaczął oddawać zdobyte punkty. Druga próba jego podniesienia wraz ze zbliżaniem się do końca sesji europejskiej też nie przyniosła trwałych rezultatów i przez kolejne godziny indeks stopniowo tracił. Z czasem znalazł się poniżej wczorajszego zamknięcia, by zakończyć dzień spadkiem o 0,30 proc., całkiem blisko dziennego minimum. Piątek był dniem wygasania marcowej serii kontraktów terminowych, co silnie zwiększyło wolumen, dokładając się do negatywnej wymowy tej sesji. Dow Jones stracił 0,17 proc., a Nasdaq 0,98 proc.

Najlepszym sektorem na tej rozczarowującej sesji były spółki użyteczności publicznej (+0,8 proc.), a najsłabszym tegoroczny lider, sektor ochrony zdrowia, który został przeceniony o 1,8 proc. Główny udział w tym miały spółki biotechnologiczne, których indeks spadł o 4 proc., mocno przebijając średnią 50-sesyjną.

Wczoraj po sesji wyniki podała spółka Nike. Wyniki zarówno na poziomie zysku, jak i przychodów były lepsze od prognoz, ale spółka rozczarowała spadkiem zamówień w Chinach oraz uwagą szefostwa o widocznym negatywnym wpływie mocniejszego dolara na wyniki w trwającym kwartale (nawet nie chodzi o kurs względem euro, ale choćby do waluty chińskiej). Nike uzyskuje ponad połowę przychodów spoza USA. Kurs spółki spadł dziś o ponad 5 proc.

Symantec, lider oprogramowania antywirusowego, potaniał dziś aż o 13 proc., po informacji o zwolnieniu ze stanowiska prezesa Steve Bennett’a, tłumacząc to koniecznością poszukania nowego odpowiedniego przywództwa, by wprowadzić spółkę na odpowiednie tory. Tyle, że analitycy dostrzegali właśnie w zwolnionym prezesie osobę odpowiednią, by poprowadzić Symantec we właściwym kierunku, zwłaszcza że efekty jego pracy były już widoczne. Za informacją o zwolnieniu szefa spółki posypała się dziś seria obniżek prognoz przez brokerów.

Swoimi wynikami zawiodła spółka Tiffany. Znana firma jubilerska rozczarowała zarówno zyskiem netto i przychodami, jak i całoroczną prognozą. Jednak te prognozy inwestorzy ostatecznie przyjęli jako przesadnie konserwatywne i po początkowej wyprzedaży kurs spółki po godzinie zyskiwał prawie 3 proc. Jednak słabsze nastroje na szerokim rynku spowodowały zamknięcie 0,5 proc. pod kreską.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Funds
Tematy: giełda
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj