Ukraińska gospodarka zadłużona w Gazpromie. Drastyczny wzrost cen gazu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 kwietnia 2014, 14:48
Władimir Putin poinformował europejskich odbiorców rosyjskiego gazu o długach Ukrainy. Prezydent Rosji w specjalnym liście określił sytuację jako „krytyczną”.

Wczoraj gospodarz Kremla rozmawiał na ten temat z ministrami gabinetu Dmitrija Miedwiediewa. Według Moskwy Ukraina jest winna koncernowi Gazprom 2 miliardy 238 milionów dolarów. Kijów nie płaci za dostawy gazu od wielu miesięcy.

Zgodnie z wczorajszym poleceniem Władimira Putina, wkrótce dostawy gazu dla Ukrainy będą odbywały się na zasadzie przedpłat. - Ile zapłacą, tyle dostaną - oświadczył prezydent Rosji. Uznał jednak, że zanim Gazprom przejdzie na taki system rozliczeń powinny zostać przeprowadzone rosyjsko - ukraińskie konsultacje.

Na początku kwietnia premier Dmitrij Miedwiediew polecił prezesowi Gazpromu Aleksiejowi Millerowi, aby ustalił dla Ukrainy cenę gazu, która nie uwzględnia żadnych zniżek i preferencji.

Tak więc z 268,5 dolara cena błękitnego paliwa dla odbiorców na Ukrainie wzrosła do 485 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Kryzys gazowy między Moskwą a Kijowem jest niebezpieczny dla odbiorców w krajach Unii Europejskie, bowiem część surowca płynie tranzytem przez ukraińskie terytorium. Stąd dzisiejszy list Władimira Putina do przedstawicieli krajów, które kupują rosyjski gaz. 

>>>Czytaj dalej: Rewolta, inwazja czy stabilizacja? Oto możliwe scenariusze dla Ukrainy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj