Rogalski: Złoty ma przed sobą lepsze czasy?

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Ten tydzień nasza waluta może zaliczyć do udanych. Notowania euro spadły w dawno nie oglądane okolice 4,11 zł, dolar zbliżył się do bariery 3 zł, a frank zjechał do 3,37 zł. Najmniej stracił funt spadając jedynie do 5,06 zł.

To w dużej mierze wynik oczekiwań związanych z działaniami Europejskiego Banku Centralnego, które w miniony czwartek się potwierdziły. ECB obniżył stopę refinansową i depozytową o 10 p.b. nie wykluczając dalszych działań. Zapowiedział też wdrożenie nowej, ale zmienionej odsłony programu tanich pożyczek dla banków (LTRO) wartej 400 mld EUR. Jednak to co najważniejsze, to stwierdzenie Mario Draghiego, że na tym nie zakończy, co daje podstawę oczekiwać dalszego luzowania polityki w kolejnych miesiącach, w tym dalszego schodzenia w dół ze stopą depozytową, która już teraz jest ujemna, czy też wprowadzenia programu skupu aktywów opartego o ABS. Na „dowód” tych zapowiedzi ECB przedstawił wyraźne zrewidowane w dół oczekiwania dotyczące kształtowania się inflacji w latach 2014-16.

Tym samym zakładając utrzymanie się „gołębiego” nastawienia przez ECB przez długi czas, należy przyjąć, że rynek będzie nadal podejmował tzw. carry-trade oparte o słabnące euro. Oznacza to finansowanie transakcji spekulacyjnych za pośrednictwem euro, które następnie jest zamieniane na waluty dające ciekawy procent. Należy do nich też polski złoty, ale nie tylko. To cały wachlarz możliwości na rynkach wschodzących z rosyjskim rublem włącznie, który był… najlepszą inwestycją maja.

Perspektywy dla polskiej waluty wyglądają obiecująco, jeżeli spojrzymy przez pryzmat długu. Inwestorzy będą przesiadać się z włoskich, czy hiszpańskich obligacji, które już zakończyły swoją hossę. Tymczasem u nas możliwość dyskusji nt. cięcia stóp procentowych za kilka miesięcy, która to została zapowiedziana podczas środowej konferencji prasowej RPP, czy też słowa szefa resortu finansów, któremu nie będzie zbytnio przeszkadzać mocny złoty, mogą być tylko zachętą do dalszego umocnienia się naszej waluty.

Taka tezę zdaje się też wspierać analiza techniczna. Koszyk BOSSA PLN jest bliski naruszenia dwuletniego oporu, co mogłoby dać szanse nawet na 5-6 proc. umocnienie się złotego w najbliższych miesiącach. To odpowiadałoby spadkowi EUR/PLN w okolice 3,90, ale i także wyraźnemu zejściu w dół USD/PLN. Zwłaszcza, że inwestorzy na globalnych rynkach wciąż nie wierzą w to, że FED mógłby szybciej podnieść stopy procentowe, co nie będzie stanowić mocnego argumentu za wyraźniejszym umocnieniem się dolara.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Złoty ma przed sobą lepsze czasy? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj