Tylko 8 sesji w tym roku przebiegało przy niższych obrotach i to pomimo faktu, iż piątek nie był nudnym dniem: byliśmy dzień po EBC, a w USA publikowano najważniejsze dane. Do tego zmienność jest najniższa od 7 lat. Czy to zwiastuje kłopoty?

O kłopotach na razie mówią już tylko najwytrwalsze niedźwiedzie. Wszelkie ryzyka na rynkach globalnych, o których mówiło się jeszcze na początku roku: Chiny, spółki technologiczne, Ukraina, ograniczanie QE przez Fed, to wszystko odeszło w zapomnienie. Rynki rosną bo inwestorzy nie widzą większych zagrożeń, a do tego do kupowania akcji zachęca EBC. W efekcie mamy za sobą trzy tygodnie silnych wzrostów, które udzieliły się nawet GPW. Trochę słabiej sytuacja wygląda w Azji, gdzie Nikkei nie może sobie poradzić z oporem 15100-15200 pkt., ale i tak ceny powoli rosną.

Systematyczność hossy na rynkach globalnych jest uderzająca. Indeks S&P500 znajduje się w bardzo regularnym kanale wzrostowym od niemal trzech lat! W tym czasie tak naprawdę na rynku nie było nawet większej korekty – wszystkie lokalne dołki wykorzystywane były do zakupów. Efekt? Indeks zmienności VIX jest najniżej od lutego 2007 roku. Tak się składa, że niewiele później zaczął rozwijać się kryzys subprime, który doprowadził do załamania na rynkach, nie tylko akcyjnych. Czy to oznacza, że inwestorzy powinni już teraz uciekać od akcji?

Nie jest to tak oczywiste. Faktycznie indeks VIX często osiąga bardzo niskie poziomy przez większym zwrotem na rynku, ale jest też tak, że może on pozostawać na nich przez długi okres. Równie dobrze możemy widzieć go na obecnych lub nawet jeszcze nieco niższych poziomach przez kolejnych kilka miesięcy. Kontrakt na S&P500 nie zanotował żadnej istotnej zniżki od 8 tygodni, a od trzech tygodni mocno rośnie. Jednak w pierwszym kwartale 2013 passa bez korekty trwała 13 tygodni, z czego pięć kolejnych to były silne wzrosty.

Co więcej indeks ma jeszcze jakieś 20 pkt. do górnego ograniczenia kanału wzrostowego, które do tej pory przynajmniej chwilowo zatrzymywało byki. Wreszcie, proces szukania stóp zwrotu po decyzji EBC jeszcze trwa i być może trwać będzie jeszcze przez kilka tygodni.
Rynkom wschodzącym, w tym złotemu oraz GPW, pomaga fakt, iż na decyzji EBC nie wygrywa – jak na razie - dolar. Amerykańska waluta zadziwia wręcz słabością – po raz kolejny, a to zachęca kapitał do powrotu na rynki wschodzące. Tym samym kontrakt na WIG20, który zaczyna tydzień luką hossy, ma szansę na dojście do tegorocznych maksimów na poziomie 2540 pkt.