Kwiecień: Sankcje osłabiają euro, dane umacniają dolara

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
29 lipca 2014, 20:02
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski/Inne
UE po raz kolejny wygląda jak walec, porusza się bardzo wolno, ale jej siła jest bardzo duża. Tak było podczas euro kryzysu, kiedy Europa przez długi czas nie potrafiła się porozumieć, tak jest też w sprawie Rosji.

Sankcje nie nadchodziły długo, ale dziś osiągnięto wstępne porozumienie. Podczas gdy euro traci w obawie przed ich ekonomicznymi konsekwencjami, dolar zyskuje na rosnącym optymizmie konsumentów.

W ramach sankcji, na które dziś wstępnie zgodzili się europejscy liderzy wstrzymana będzie przyszła sprzedaż broni (chodzi o nowe kontrakty, tak aby np. Francja mogła dostarczyć zakontraktowane już okręty wojenne, co i tak zamierzała uczynić), ograniczony będzie eksport sprzętu do wydobycia ropy, ograniczony dostęp dla rosyjskich banków kontrolowanych przez państwo do rynku kapitałowego UE, a także ograniczony eksport wybranej elektroniki.

Jak to zazwyczaj bywa diabeł tkwi w szczegółach, ale na ten moment wydaje się, że najpoważniejsze reperkusje może mieć odcięcie rosyjskiej gospodarki od głównych rynków finansowych, gdyż już wcześniej podobną restrykcję wprowadziły Stany Zjednoczone. Co prawda Bank Rosji dysponuje sporymi rezerwami walutowymi, tym niemniej jednak będzie to cios dla rosyjskiej gospodarki, która i bez tego nie radzi sobie najlepiej.

Na rynku mówiło się od rana o możliwości wprowadzenia sankcji już dziś i to nie pomagało euro, ale trzeba zauważyć, że przede wszystkim bardzo mocny jest dolar. To po części kwestia geopolityczna, lira czy forint tracą dziś po 0,75 proc. wobec rosnącej awersji do ryzyka, ale po części też zasługa coraz lepszych danych z USA. Jak pokazał indeks Conference Board, nastroje amerykańskich konsumentów są obecnie najlepsze od 2007 roku. To ważny sygnał bo lepsze nastroje to potencjalnie rosnący popyt i presja cenowa. Jest to zatem konkretna zółta flaga dla Fed. Oczywiście kluczowe dane dla dolara będą jutro i w piątek (o czym TUTAJ), ale tydzień dla USD rozpoczął się bardzo dobrze.

Jutro posiedzenie Fed, ale tak naprawdę ważniejsze mogą okazać się dane o amerykańskim PKB za drugi kwartał, jak i raport ADP (odpowiednio 14:30 i 14:15). W pierwszym kwartale, w wyniku trudnej zimy PKB skurczył się aż o 2,9 proc. Teraz rynek ma nadzieję, iż straty te zostały w pełni odrobione. Jeśli chodzi o PKB odczyt często zaskakuje i dlatego może mieć duży wpływ na dolara. Raport ADP to z kolei przedsmak piątkowych danych z rynku pracy. Tymczasem Fed nie lubi wprowadzać radykalnych zmian w komunikacie, a odkąd mamy posiedzenia z konferencjami (4 na 8 w roku, na koniec każdego kwartału) Fed prowadzi politykę dokonywania istotniejszych zmian jedynie wtedy. Dlatego też nie sądzimy, by decyzja Fed akurat wiele zmieniała – będziemy mieć cięcie QE o kolejne 10 mld USD i nic więcej.

Dziś o 18:20 dolar kosztował 3,0965 złotego, euro 4,1505 złotego, frank 3,4120 złotego, zaś funt 5,2440 złotego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj